Liga Włoska | 2012-11-04 22:39:04 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Derby Włoch. Tym meczem żył i wciąż żyje świat calcio. Niepokonany na swoim nowym stadionie mistrz kraju, Juventus poległ w najbardziej prestiżowym spotkaniu sezonu z Interem 1:3. Dodać należy, że Juve przegrało jak najbardziej zasłużenie będąc po prostu zespołem słabszym.
Lepiej ta konfrontacja dla Starej Damy po prostu rozpocząć się nie mogła. Już w dwudziestej sekundzie gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą Arturo Vidala. Jeżeli być złośliwym to Juventus zdobył gola w swoim stylu, czyli z ewidentnego spalonego. Nerazzurri nie załamali się jednak i powoli odzyskiwali oddech i swoje założenia na ten mecz. Jeszcze tylko Andrea Pirlo zdołał zagrać dwie znakomite piłki za linię obrony, które zmarnował Claudio Marchisio i już goście zaczęli grać swoje. Efekty przyniosło to w drugiej połowie. Najpierw rzut karny, za faul na samym sobie, wykorzystał Diego Milito i było 1:1. Kolejny cios również zadał Argentyńczyk dobijając strzał Frediego Guarina. Kolumbijczyk, który zameldował się na placu gry w drugiej połowie, rozpoczął również akcję dającą trzeciego gola Interowi. Mediolańczycy tym samym nie dopuścili Juventusu do 50 z rzędu meczu ligowego bez porażki, a sami wciąż kontynuują swoją serię, siedmiu już ligowych zwycięstw z rzędu.
Efektowne zwycięstwo zaliczył również Milan, który rozbił na San Siro Chievo aż 5:1. Oczywiście jedną z bramek zdobył niezawodny Stephan El Shaarawy, który strzela gola już w czwartym meczu z rzędu, a w ostatnich dziewięciu ligowych grach ma ich już osiem. Jeszcze lepszą serią może pochwalić się natomiast Eric Lamela z Romy, który dziś strzelił w piątym ligowym meczu z rzędu co najmniej jedną bramkę. Rzymianie zwyciężyli 4:1 z Palermo, a niecodziennego wyczynu dokonał Mattia Destro, napastnik giallorossich. Włoch na placu gry przebywał siedem minut w ciągu których zobaczył dwie żółte kartki i strzelił jedną bramkę. Drugie żółtko zresztą zarobił za zdjęcie koszulki po pokonaniu bramkarza rywali...
Zupełnie inne nastroje panują w drugim stołecznym klubie, Lazio. Biancocelesti na tydzień przed derbami Wiecznego Miasta zebrali aż cztery gole na Sycylii od Catanii. To druga porażka w ostatnich trzech meczach.
Problem ma również Napoli, które w tygodniu przegrało czwarty mecz z rzędu na wyjeździe, zarówno w Serie A jak i Lidze Europy, a dziś tylko zremisowało z Torino u siebie 1:1 tracąc bramkę w 90. minucie. Kamil Glik tym razem bramki nie zdobył, zagrał za to całe zawody.
Na dwóch biegunach znajdują się zaś ekipy Fiorentiny i Sampdorii. Viola zanotowała piąty mecz w lidze bez porażki i jednocześnie trzecie z rzędu zwycięstwo. Genueńczycy natomiast przegrali z Atalantą i jest to szósta z rzędu ich porażka w lidze.
11. kolejka:
Milan - Chievo 5:1 (3:1)
Juventus - Inter 1:3 (1:0)
Pescara - Parma 2:0 (0:0)
Bologna - Udinese 1:1 (0:0)
Catania - Lazio 4:0 (3:0)
Fiorentina - Cagliari 4:1 (1:1)
Napoli - Torino 1:1 (1:0)
Sampdoria - Atalanta 1:2 (0:1)
Siena - Genoa 1:0 (0:0)
Roma - Palermo 4:1 (2:0)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.