Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi zagraniczne » Liga Hiszpańska

Liga Hiszpańska | 2010-05-09 13:57:50 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: info. własna

Barca wciąż przed Realem - podsumowanie 37. kolejki Primera Division

Wielkie emocje w 37. kolejce Primera Division! Barcelona pokonała na wyjeździe Sevillę 3:2 i przed ostatnią kolejką rozgrywek wciąż ma punkt przewagi nad Realem!

Sevilla - FC Barcelona 2:3

Horror z happy endem - tak po krótce można opisać to, co swoim kibicom zgotowała wczoraj FC Barcelona. Spotkanie w Sevilli zapowiadało się na prawdziwy hit, jednak do 69. minuty piłkarze Pepa Guardioli absolutnie zdominowali gospodarzy z Andaluzji. Piłkarze Antonio Alvareza, wciąż walczący o 4 miejsce w La Liga premiowane udziałem w przyszłorocznej Lidze Mistrzów grali beznadziejnie, dając się zdominować w każdym elemencie gry. Katalończycy objęli prowadzenie już w 5. minucie po bramce Messiego. W 28. na 2:0 podwyższył Bojan po genialnej asyście borykającego się z kontuzją Xaviego. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i kibice Dumy Katalonii mogli spokojnie czekać co pokażą ich ulubieńcy w drugiej odsłonie. Zaczęło się zgodnie z planem - Barcelona atakowała, a Sevilla bezradnie patrzyła na kolejne akcje gości. W 62. minucie na 3:0 podwyższył Pedro i wydawało się, że to już koniec emocji w Sevilli. Nic bardziej mylnego! W 69. minucie Kanoute urwał się Puyolowi i pokonał Victora Valdesa dając nadzieję gospodarzom. 2 minuty później było już tylko 2:3! Szybko wykonany rzut wolny całkowicie zmylił obronę Katalończyków, a Luis Fabiano pokonał strzałem od słupka bramkarza Barcelony. Blaugrana zamarła. Przez dobrych kilka minut piłkarze Guardioli absolutnie nie wiedzieli jak mają grać, jednak wtedy do gry "wkroczył" trener gości, który wpuścił na boisko Toure by uspokoić grę w środku pola. Ostatecznie plan się powiódł i Barcelona wywiozła z Sevilli cenne 3 punkty, jednak nerwy, które zaserwowała sobie i kibicom były absolutnie niepotrzebne. Brawa należą się obu ekipom, jednak szkoda dla widowiska, że Sevillę stać było na jedynie 20. minut walki z liderem.

Real Madryt - Athletic Bilbao 5:1

Na potknięcie Katalończyków liczyli goniący ich w tabeli "Królewscy". Swoje na Santiago Bernabeu zrobili. Od Gran Derby z Barceloną, Real wygrał wszystko i tym razem również nie stracił punktów. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z planem. Real objął prowadzenie po golu Cristiano Ronaldo z rzutu karnego. "Jedenastka" podyktowana dla gospodarzy budzi jednak wiele kontrowersji, zwłaszcza, że po nastrzelonej ręce Amorebiety, piłkarz z Bilbao obejrzał czerowną kartkę. To jednak nie zniechęciło gości, którzy ostatecznie, po fenomenalnej akcji Yeste (minął jak tyczki 4 obrońców Realu) doprowadzili do wyrównania. Do 77. minuty obraz gry wyglądał tak samo - Real atakował, Athletic mądrze bronił szukając swoich szans w kontrze. Niestety dla Los Leones, marzenia o punkcie na Santiago Bernabeu rozwiały się w 10 minut. Wszystko za sprawą Higuaina, Ramosa, Benzemy i Marcelo, którzy kolejno w 77., 79., 81. i 88. minucie zdemolowali bramkę Athletic ustalając wynik na aż 5:1! Po meczu nikt jendak w Madrycie nie świętował - piłkarze znali już bowiem wynik z Sevilli i teraz do zdobycia mistrzostwa potrzebują nie tylko zwycięstwa w wyjazdowym spotkaniu z Malagą, ale przede wszystkim muszą liczyć na stratę punktów przez Barcę w meczu z przedostatnim w tabeli Realem Valladolid.

Deportivo la Coruńa - Mallorca 1:0

Na El Riazor Deportivo odniosło pierwsze zwycięstwo od 11 spotkań. Radość jest o tyle większa, że piłkarze Miguela Angela Lotiny pokonali walczącą o 4. miejsce w tabeli Mallorcę. Gola na wagę 3 punktów zdobył Riki w 68. minucie. Przegrywając w la Coruńi, piłkarze Mallorci stracili niepowtarzalną szansę przeskoczenia w ligowej tabeli wyprzedzającą ich Sevillę, a tym samym mogli zaprzepaścić szasnę na grę w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Sporting Gijon - Atletico Madryt 1:1

W Gijon miejscowy Sporting zremisował 1:1 z finalistą Ligi Europejskiej Atletico Madryt. Przed meczem wiadomo było, że mecz grany będzie "o pietruszkę". Sporting jest już pewny utrzymania, a Atletico odpuściło ligę walcząc o europejskie trofeum. Remis wydawał się być najlepszym rozwiązaniem dla obu drużyn i tak właśnie się stało. Po golach Miguela dla Sportingu (57. minuta) i Balde dla Atletico (w 71. minucie) obie jedenastki podzieliły się punktami.

Getafe - Malaga 2:1

O puchary walczy wciąż Getafe. Wczoraj, po golach Soldado (26. minuta) i Leona (56. minuta) oraz honorowym trafieniu Fernando (90. minuta) pokonało na swoim stadionie Malagę 2:1 utrzymując 6. miejsce w tabeli. Gorzej wygląda za to sytuacja gości, którzy przegrywając w Madrycie zmusili się do walki o utrzymanie w ostatniej kolejce i to z Realem Madryt. Choć piłkarze z Malagi zajmują 16. miejsce w tabeli, mają tyle samo punktów co przedostatni Valladolid i jeśli nie urwą punktów "Królewskim", będą musieli liczyć na porażkę Valladolidu... z Barceloną.

Valladolid - Racing Santander 2:1

A Valladolid przystąpi do meczu na Camp Nou bardzo zmotywowany. Dzięki wygranej 2:1 z Racingiem wciąż bowiem ma szansę na utrzymanie w hiszpańskiej elicie. Mecz nie rozpoczął się jednak po myśli gospodarzy, którzy w 27. minucie, po golu Salasa, przegrywali 0:1. W drugiej połowie wzięli się jednak za odrabianie strat i po golach Baraji w 56. minucie i Alemana w 76. minucie z rzutu karnego, odnieśli arcyważne zwycięstwo. Teraz trzeba "tylko" urwać punkty Barcelonie na Camp Nou i liczyć na porażki reszty zespołów walczących o utrzymanie. Mission Impossible? Dowiemy się już w najbliższą niedzielę.

Espanyol - Osasuna Pampeluna 2:1

Swój mecz wygrał też Espanyol, który pokonał sąsiadującą z nim w tabeli Osasunę Pampeluna 2:1. Wyniki innych spotkań spowodowały, że obie drużyny są już pewne pozostania w Primera Division i w następnej kolejce będą mogły zagrać bez niepotrzebnych ciśnień. Karty o Ligę Mistrzów może rozdać Espanyol, który w ostatniej serii spotkań spotka się na wyjeździe z Mallorcą.

Tenerife - Almeria 2:2

O swój ligowy byt wciąż martwić musi się Tenerife, które wczoraj mogło zrobić milowy krok w stronę utrzymania. Niestety Almeria nie dała się pokonać. Co gorsza, to właśnie goście byli bliżej zwycięstwa. W 14. minucie spotkania wynik otworzył Bertran, jednak Almeria szybko, bo już 3 minuty później, odpowiedziała golem Piattiego. W 80. minucie zrobiło się 1:2 po golu Crusata i część kibiców chyba już pożegnała się z Primera Division. Może się jednak okazać, że zrobiła to za wczeście, gdyż po golu Nino w 90. minucie, Tenerfie wciąż ma szansę na utrzymanie. Wystarczy tylko, że urwie punkty o nic nie walczącej już Valenci na Estadio Mestalla, a Valladolid i Malaga przegrają swoje mecze z Barceloną i Realem. Jedno jest pewne - emocji na Teneryfie w przyszłą niedzielę nie zabraknie.

Xerez - Real Saragossa 3:2

Z Primera Division, na własnym stadionie, godnie pożegnało się Xerez. Gospodarze nie mający już szans na utrzymanie pokonali u siebie Real Saragossa 3:2 udowadniając, że potrafią grać w piłkę i w przyszłym sezonie po raz kolejny powalczą o awans do najlepszej dwudziestki w Hiszpanii.

Villarreal - Valencia 2:0

Świetny mecz swoich pupili obejrzeli kibice na El Madrigal, gdzie w jednym z hitów kolejki "Żółte Łodzie Podwodne" pokonały Valencię 2:0 po bramkach Rossiego w 10. i Llorente w 18. minucie. Tym samym piłkarze Villarreal pozostali w walce o 6. lokatę w Primera Division, o którą zagrają już w przyszłą niedzielę w Saragossie z tamtejszym Realem.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane