Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi zagraniczne » Liga Hiszpańska

Liga Hiszpańska | 2010-04-15 19:16:39 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: info. własna

32 kolejka Primera Division - podsumowanie i komplet wyników wtorkowych i środowych spotkań

We wtorek i w środę rozegrano 8 spotkań 32. kolejki Primera Division. Najciekawiej było w Madrycie, gdzie Getafe pokonało 3:0 Villarreal, a miejscowe Atletico uległo ostatniemu w tabeli Xerez 1:2.

Sporting Gijon - Tenerife 0:2

Kibice w Gijon musieli tym razem przełknąć gorzką porażkę z goścmi z Teneryfy. Drużyna Jose Luisa Oltry poważnie wzięła sobie do serca słowa trenera i postanowiła walczyć do ostatniego meczu o utrzymanie w Primera Division. Choć pierwsza połowa nie przyniosła bramek, w drugiej, przyjezdni pokazali, że potrafią grać w piłkę i po golach Romana w 70. i Alfaro w 87. minucie, odnieśli cenne zwycięstwo przedłużające szanse na pozostanie w elicie.

Real Valladolid - Sevilla 2:1

Emocji nie zabrakło również na Estadio Municipal Jose Zorilla, gdzie drużyna gospodarzy podejmowała, wciąż walczącą o miejsce w pierwszej trójce, Sevillę. Faworyzowani goście tym razem kompletnie zawiedli i przegrali 1:2. Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Costa wykorzystując dobre dogranie z rzutu wolnego. Drugie trafienie padło łupem Manucho, który w 53. minucie wykończył szybką kontrę zespołu z Valladolid. Piłkarze z Andaluzji odpowiedzieli tylko trafieniem Cali, który mierzonym strzałem z dystansu pokonał bezradnego przy tym strzale Jacobo.

Getafe - Villarreal CF 3:1

W pojedynku sąsiadujących ze sobą w tabeli drużyn, faworytem wydawali się być goście, jednak gospodarze udowodnili w tym spotkaniu, że dobre wyniki w ostatnich kolejkach nie były przypadkiem. Choć w pierwszej odsłonie kibice zgromadzeni na stadionie Coliseum Alfonso Perez w Madrycie nie obejrzeli bramek, w drugiej części spotkania mogli oklaskiwać na stojąco grę swoich ulubieńców. Festiwal strzelecki Getafe rozpoczął w 56. minucie Miku, który wykorzystał błąd bramkarza i dał prowadzenie gospodarzom. W 72. minucie było już 2:0. Z rzutu wolnego uderzał Mane, a piłka po odbiciu się od słupka trafiła w plecy golkipera Villarreal i wtoczyła się do bramki. Wynik w 86. minucie ustalił Miku, pokonując Diego Lopeza po raz trzeci.

Racing Santander - Espanyol Barcelona 3:1

Również 4 bramki obejrzeli kibice na El Sardinero, gdzie miejscowy Racing pokonał Espanyol. Choć wynik wskazuje na łatwy mecz dla gospodarzy, kibice przez długi czas nie mogli być spokojni o wynik komnfrontacji. Wszystko za sprawą Ivana Alonso, który w 32. minucie przytomnym strzałem dał prowadzenie gościom. W 36. minucie było już jednak 1:1, a bramkę dla gospodarzy, strzałem z rzutu karnego, zdobły Tchite. Do przerwy wynik się nie zmienił. W 50. minucie wiadomo już było, że komplet punktów zostanie w Santander. Po faulu Kameniego (czerwona kartka dla golkipera gości) kolejnego karnego wykorzystał Tchite. Ostateczny cios przyjezdnym zadał Arana, który w 90. minucie ustalił wynik spotkania na 3:1.

FC Barcelona - Deportivo La Coruńa 3:0
Spotkanie na Camp Nou od samego początku określano mianem "walki Dawida z Goliatem". Podopieczni Pepa Guardioli, opromienieni zwycięstwem nad Realem w Madrycie, doskonale zdawali sobie sprawę z faktu, iż teraz każde kolejny mecz może zadecydować o mistrzostwie. Przyjezdni, goszczący w bezpiecznych rejonach tabeli La Liga przyjechali do Barcelony raczej zagrać, niż wygrać i jak pokazały pierwsze minuty meczu, niewiele więcej mogli zrobić. Od początku spotkania wyraźną przewagę uzyskali gospodarze, którzy już w 9. minucie, po strzale Pedro w poprzeczkę, mogli objąć prowadzenie. Ostrzeżenie dla piłkarzy Deportivo nic nie dało i po kwadransie gry Katalończycy prowadzili 1:0. Po ładnej, kombinacyjnej akcji Blaugrany i podaniu Xaviego, piłkę do siatki rywali skierował Bojan. Bramka odebrała gościom całkowitą chęć do gry. Barcelona tymczasem panowała na boisku, a łatowść z jaką obrońców Miguela Angela Lotiny ogrywał Leo Messi była chwilami porażająca. Do końca pierwszej połowy Barca dzieliła i rządziła, lecz mimo ataków Messiego, Daniego Alvesa i Bojana wynik nie uległ zmianie.

W drugiej odsłonie obraz gry nie zmienił się. Barcelona kontrolowała grę i skutecznie punktowała rywala. Najpierw, w 68. minucie, Pedro pokonał Aranzubię strzałem z połowy boiska (ewidentny błąd bramkarza Deportivo), a 5 minut później Yaya Toure, po zamieszaniu w polu karnym, mocnym strzałem pokonał bezradnego tego dnia golkipera gości. Barcelona odniosła kolejne zwycięstwo odskakując, przynajmniej do dziś "Królewskim" z Madrytu na 6 punktów.

Real Saragossa - R.C.D. Mallroca 1:1

2 bramki obejrzeli kibice zgromadzeni na stadnionie w Saragossie, gdzie miejscowi zremisowali szczęśliwie z drużyną Mallorci. Od początku spotkania przewagę mieli bowiem goście i to oni, już w 13. minucie objęli prowadzenie po bramce Rubena, który uderzeniem głową wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. W 21. minucie do remisu doprowadził Suazo, który kapitalnym lobem pokonał bramkarza gości. Remis gospodarzom uratował sędzia, który nie uznał Mallorce prawidłowo zdobytej bramki.

Osasuna Pampeluna - Malaga 2:2

Ładne spotkanie obejrzeli kibice w Pampelunie, gdzie miejscowa Osasuna zremisowała 2:2 z Malagą. Bohaterem gości został Pandiani, który w 10. i 48. minucie wyprowadzał gospodarzy na prowadzenie. Na ich nieszczęście, przyjezdni dwukrotnie odpowiedzieli, najpierw w 32. minucie Caicedo, a następnie, w 76. minucie Baha.

Atletico Madryt - Xerex 1:2

Do największej niespodzianki doszło na Vicente Calderon, gdzie piłkarze Atletico ulegli ostatniej w tabeli jedenastce Xerez. Przed meczem wydawało się, że tylko katastrofa może odebrać Los Rojiblancos komplet punktów i... do niej doszło. Prawdziwe trzęsienie ziemi zgotowali miejscowym piłkarze skazanego na pożarcie Xerez. Pierwszy wstrząs miał miejsce już w 9. minucie, kiedy to Bremejo wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie. Gospodarze szybko jednak doszli do siebie i po 3 minutach, po precyzyjnym strzale Forlana doprowadzili do wyrównania. Na nic jednak zdały się kolejne ataki. Ani Urugwajczyk, ani filigranowy Sergio Aguero nie potrafili trafić do bramki strzeżonej przez Renana. Kiedy wydawało się, że mecz może zakończyć się podziałem punktów, nastąpił "wstrząs wtórny" i Armenteros w 72. minucie skierował piłkę głową do bramki Davida de Gei. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, a piłkarzy Atletico pożegnały gwizdy.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane