Liga Angielska | 2012-02-07 08:58:43 | Nadesłał: Maciej Rafalski | Źrodlo: inf. własna
W spotkaniu kończącym 24. kolejkę Premiership, Liverpool bezbramkowo zremisował z Tottenhamem Hotspur. Ważnym wydarzeniem, które towarzyszyło meczowi był powrót do kadry "The Reds" na to starcie Luisa Suareza, zawieszonego przez angielską federację na dziewięć spotkań.
Pierwsze minuty spotkania to przewaga gospodarzy, którzy w ciągu kilku pierwszych minut dwukrotnie mieli szansę na to, by objąć prowadzenie. Najpierw w sytuacji sam na sam z Bradem Friedelem znalazł się Andy Carrol lecz w ostatniej chwili świetną interwencją Tottenham od utraty bramki uchronił Michael Dawson, który wślizgiem wygarnął futbolówkę spod nóg snajpera "The Reds". Chwilę później tuż przed polem karnym sfaulowany został Glen Johnson, a sędzia podyktował rzut wolny dla gospodarzy, jednakże Steven Gerrard uderzył w mur. W 31 minucie "Koguty" oddały pierwszy celny strzał na bramkę przeciwnika w tym meczu – Niko Kranjcar zdecydował się na uderzenie z odległości 20 metrów od bramki gospodarzy lecz strzał Chorwata nie sprawił najmniejszych kłopotów Pepe Reinie. W odpowiedzi na akcję Tottenhamu, minimalnie niecelnie zza pola karnego uderzył Jay Spearing a piłka o centymetry minęła bramkę strzeżoną przez Friedela. W końcówce pierwszej odsłony meczu na uwagę zasłużyły dwa ofensywne wejścia Johnsona, który dwukrotnie uderzał na bramkę Tottenhamu, ale w obydwu sytuacjach świetnie interweniował golkiper gości. Pierwsza część gry przebiegała pod znakiem mozolnych prób budowania ataku pozycyjnego przez gospodarzy, jednakże konstruowanym przez nich akcjom brakowało w pewnych momentach przyspieszenia, były one zbyt czytelne by mogły zaskoczyć dobrze spisującą się defensywę "Kogutów". Boiskowe wydarzenia doskonale odzwierciedla również fakt, jak mało klarownych okazji do zdobycia gola stworzyły sobie obie drużyny.
Druga część spotkania rozpoczęła się od małej przepychanki pomiędzy graczami obu drużyn, wywołaną przez zachowanie Bale’a, który symulował faul, za co został ukarany żółtą kartką. Cztery minuty po tym zajściu Walijczyk miał jedną z najlepszych sytuacji w tym meczu by dać swojej drużynie prowadzenie – po zamieszaniu w polu karnym piłka spadła pod nogi pomocnika "Spurs", ale ten, będąc w odległości zaledwie kilku metrów od bramki Liverpoolu, uderzył bardzo niecelnie. Potem sytuacje z powrotem zaczęli stwarzać sobie gospodarze, ale zarówno uderzenie Kelly’ego jak i strzały Carrola oraz Aggera nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. W 66 minucie nadeszła chwila, na którą większość kibiców zgromadzonych na Anfield Road w poniedziałkowy wieczór oczekiwała – Luis Suarez przy wielkiej owacji fanów pojawił się na boisku w miejsce Kuyta. Kilka minut po wejściu Urugwajczyka na plac gry jego kompan z linii ataku, Andy Carrol, zmarnował najlepszą okazję dla Liverpoolu w tym meczu. "Koguty" mogły skarcić Liverpool 6 minut przed końcem spotkania, kiedy to Luka Modrić świetnym prostopadłym podaniem obsłużył Bale’a, ale pomocnik gości przegrał pojedynek sam na sam z Pepe Reiną. Końcowe fragmenty rywalizacji to nieustanne dośrodkowania piłkarzy "The Reds" w pole karne Tottenhamu, z których jednak nie wyniknęło nic efektywnego a po czterech doliczonych minutach sędzia Michael Oliver zakończył spotkanie. Podsumowując, mecz ten uważany był za drugi hit 24 kolejki zaraz po spotkaniu Manchesteru United z Chelsea Londyn, jednakże starcie Liverpoolu z Tottenhamem nijak ma się do spektaklu, jaki dzień wcześniej zafundowali kibicom zawodnicy "The Blues" oraz "Czerwonych Diabłów". Na pochwałę zasługuje defensywa "Spurs", a w szczególności świetnie radząca sobie para stoperów Dawson – King. Podział punktów dla żadnej z drużyn nie jest wynikiem satysfakcjonującym, trzeba jednak przyznać, że zasłużonym. Remis sprawił, że Tottenham nie nadrobił strat punktowych jakie dzielą go od Manchesterów – City oraz United, dla Liverpoolu natomiast remis oznacza spadek o jedno miejsce w tabeli.
Liverpool - Tottenham Hotspur 0:0
Liverpool: Reina - Kelly, Agger, Skrtel, Johnson – Gerrard, Adam, Spearing – Kuyt(66’Suarez), Carroll, Bellamy(73’Downing)
Tottenham: Friedel – Walker, Dawson, King, Assou–Ekotto – Livermore, Parker, Kranjcar, Modrić, Bale – Adebayor(71’ Saha)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.