Liga Angielska | 2010-12-20 23:11:15 | Nadesłał: Krzysztof Zarychta | Źrodlo: inf.własna
W tym tygodniu pogoda zdziesiątkowała mecze odbywające się na wyspach. Z wszystkich mających się odbyć w ten weekend, odbyły się tylko 3.
(18.12.2010)
Sunderland-Bolton 1:0
( 32’D. Welbeck)
Blackburn-West Ham1:1
(51’R. Nelsen-78’J. Stanislas)
Reszta meczów odwołana.
(19.12.2010)
Wszystkie mecze odwołane.
(20.12.2010)
Manchester C.- Everton1:2
(72’P. Jagielka samobójczy-4’T. Cahill, 19’L. Baines)
Zespół Sunderlandu podszedł do pojedynku z Boltonem, jako jeden z dwóch zespołów, (obok Manchesteru United) który nie przegrał jeszcze spotkania u siebie. Pierwsza groźna akcja miejsce miała po 2 kwadransach gry. Po zamieszaniu w polu karnym i płaskim strzale Gyana, piłkę złapał Jaaskelainen. Kilka chwil później, Fin musiał skapitulować. Strzał z dystansu Benta, golkiperowi gości udało się jeszcze instynktownie obronić, ale przy dobitce Welbecka był już bezradny. W 70 minucie bliski strzelenia drugiej bramki był ponownie wychowanek Czerwonych Diabłów ale jego strzał z obrębów pola karnego trafił w słupek. W ostatnich minutach inicjatywę przejęli goście ale z ich akcji nic poważnego nie wyniknęło.
Pogrążeni w odmętach zapaści piłkarze West Ham, przyjechali na Ewood Park by odbić się od dna w meczu z Blackburn. Pierwsza połowa powiewała ogólną nudą. Bramki padały dopiero w drugiej części spotkania. 6 minut po wznowieniu gry, Ryan Nelsen przeprowadził solową akcję i przy rozpaczliwej obronie rywali, dopiero za 3 strzałem umieścił piłkę w siatce. Ostatecznie ostatniemu zespołowi Premier League, udało się zdobyć jeden punkt. Wszystko zaczęło się od Scotta Parkera, który doprowadził piłkę pod pole karne Rovers. Defensorzy przy wybijaniu piłki, zrobili to tak niefortunnie, że ta trafiła pod nogi Stanislasa, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Blackburn 1, West Ham 1.
Dzisiaj Manchester City podejmował Everton. Mecz niespodziewanie od mocnego uderzenia zaczęli goście. W 4 minucie Joe Harta, strzałem głową pokonał Tim Cahill. Bramka ta całkowicie rozbiła The Citiznes. Kwadrans później było już 2:0. Celnym strzałem z dystansu popisał się Leighton Baines. Asystował strzelec pierwszego gola, Tim Cachill. W drugiej połowie, miejscowi nie potrafili przejąć inicjatywy nawet grając w przewadze, gdyż czerwoną kartkę obejrzał Victor Anichebe. W 72 minucie pojawił się płomyk nadziei. Phil Jagielka walczący z Yaya Toure, interweniował o tyle nieszczęśliwie, że wpakował piłkę do swojej bramki. W doliczonym czasie siły się wyrównały, gdyż czerwoną kartkę ujrzał Kolo Toure. Wynik się nie zmienił i oto w Manchesterze mamy sensację! Grający w tym sezonie w kratkę Everton, ograł 3-cią obecnie drużynę Premier League.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.