Liga Angielska | 2010-12-13 23:27:56 | Nadesłał: Krzysztof Zarychta | Źrodlo: inf.własna
Szlagierem kolejki był mecz Manchesteru United z Arsenalem Londyn. Ten mecz zakończył weekend z ligą angielską i pozwolił wskoczyć "Diabłom" na fotel lidera.
W sobotę najciekawszym spotkaniem miał być pojedynek beniaminka z Newcastle i zaczynającego wracać do normalnej dyspozycji Liverpoolu. Początek dla Srok. W 15’ strzałem z głową z bliskiej odległości Reinę pokonał, Kevin Nolan. W drugiej połowie, po błędzie defensywy do remisu doprowadził Kuyt, który w sytuacji sam na sam pokonał Krula. Następne minuty to panowanie przyjezdnych ale świetnie dysponowany był bramkarz United. Kiedy kibice na stadionie podnosili się już z miejsc by zacząć opuszczać St James Park, gospodarze przeprowadzili decydującą szarżę, co zaowocowało bramką Barona. W doliczonym czasie gry The Reds dobił Nolan potężnym strzałem z dystansu. Dzięki temu meczowi, oba zespoły zjednały się punktami, jednak za sprawą lepszego bilansu, wyżej stoją Sroki. Liverpool marnuje kolejną szansę powrotu do czołówki…
W niedzielę doszło do derbów stolicy. W północnej części miasta, Tottenham podejmował mistrza, pogrążonego w największym kryzysie od kilku sezonów. Pierwsi gola strzelili miejscowi, za sprawą Pavlyuhenki, który zakręcając obrońcami, strzelił płasko w kierunku bliższego słupka i pokonał Cecha. Dalsze minuty w większości należały do The Blues lecz świetnie radził sobie w bramce Aurelio Gomes. Do 70 minuty! 20 minut przed końcem potężną armatę uderzył Drogba, przełamując ręce golkipera Kogutów. Winę za bramkę trzeba chyba zapisać na konto Brazylijczyka. W doliczonym czasie gry, reprezentant Słoniów mógł wykorzystać rzut karny za faul na Ramiresie. Bramkarz z południa Ameryki wyczuł jednak zamiary rywala i w pełni zrehabilitował się za stracona bramkę i spowodowanie rzutu karnego. Remis nie zadowolił żadnej ze stron, jednak bardziej sfrustrowana może czuć się Chelsea, która nie dość, że nie strzeliła „11” to nie wygrała kolejnego meczu z rzędu…
Szlagier kolejki nie zawiódł. Oglądaliśmy tylko jedną bramkę w całym meczu, ale kibice wyznający zasadę, że liczy się jakość a nie ilość na pewno byli usatysfakcjonowani. W bramce Arsenalu od początku Wojciech Szczęsny. Pierwsze minuty nie zapowiadały ciekawego widowiska. Monotonię przerwał Nani, który 22 minucie po błędzie Squilaciego, strzelił centymetry od bramki Polaka. W 30’ minucie arbiter Howard Webb popełnił błąd nie odgwizdując „11” za rękę Chamakha. Jednak co się odwlecze to nie uciecze. W 41’ minucie strzał Naniego dobił Park, przelobywując bramkarza Kanonierów. Dalsze minuty to napór gości. Jednakże w 72 minucie sędzia podyktował karny za zagranie ręką Clichy’ego. Do piłki podszedł Wayne Rooney, lecz fatalnie spudłował, strzelając nad poprzeczkę. Kolejne minuty ukazywały ciągłe ataki The Gunners i obronę Częstochowy ze strony United. Ostatecznie MU 1, Arsenal 0. Diabły wracają na fotel lidera, a u Londyńczyków chyba tylko Wojciech Szczęsny mimo wszystko, może być zadowolony ze swojej dyspozycji, gdyż gdyby nie on, mogło skończyć się znacznie wyżej.
Sobota (11.12.2010)
Aston-West Bromwich A. 2:1
(25’ S. Downing, 80’E. Heskey-P. Scharner)
Everton-Wigan Athletic 0:0
Fulham-Sunderland 0:0
Stoke C.- Blackpool 0:1
(48’D. Campbell)
West Ham U-Manchester C. 1:3
(89’J. Tomkins-30’Y. Touré, R. Green samobójcza, 81’A. Johnson)
Newcastle U.- Liverpool 3:1
(15’K. Nolan, 80’J. Barton, 90’A. Carroll- 50’D. Kuyt)
Niedziela (12.12.2010)
Bolton W.- Blackburn R. 2:1
(65’F. Muamba, 88’S. Holden-87’M.B. Diouf)
Wolverhampton W.- Birmingham C. 1:0
(45’S. Hunt)
Tottenham H.-Chelsea 1:1
(15’R. Pavlyuchenko-70’D. Drogba)
Poniedziałek (13.12.2010)
Manchester U.- Arsenal
(41' Park J.S.)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.