Liga Angielska | 2010-11-28 19:00:26 | Nadesłał: Krzysztof Zarychta | Źrodlo: inf.własna
41 bramek w 10 meczach. Napastnicy w ten weekend byli bardzo skuteczni. A co na górze? Kryzys Chelsea pogłębia się. Dziś tylko remis z beniaminkiem z Newcastle.
Remis Manchesteru City ze Stoke, to dla TheCitizens prawie jak porażka. Początek meczu to całkowita dominacja gospodarzy. Najaktywniejszy był Fuller, który nie wykorzystał dwóch dogodnych sytuacji. Pierwszej, gdy po pięknym strzale z okolicy 25 metrów piłka poleciała jakieś 2 metry od okienka, później nie dał rady w pojedynku sam na sam. W późniejszych minutach, obraz gry nie uległ wielkiej zmianie. Jedyny godny uwagi strzał przyjezdnych zanotował około 50 minuty Balotelli, lecz do bramki zabrakło niecałego metra. W 81’ niezasłużenie na prowadzenie wyszło City. Bramkę zdobył Richards po asyście Milnera. W doliczonym czasie stan meczu wyrównał pomocnik Stoke, Etherington i widowisko zakończyło się wynikiem 1:1.
Zawstydzającej porażki doznali piłkarze Evetonu z beniaminkiem WBA. Pierwszą bramkę zdobył w 16 minucie, bezpośrednio z rzutu wolnego Paul Scharner. Dziesięć minut później było już 2:0. Kapitalnym strzałem z 30 metrów popisał się Chris Brunt, zaskakując wszystkich łącznie z bezradnym Howardem. Nadzieje w serca kibiców The Toffies wlał Tim Cahill, który tuż przed przerwą zdobył gola głową, po dośrodkowaniu z kornera. Początek drugiej połowy to niemrawa gra obu zespołów. Pokaz bezsilności kolegów zirytowała na tyle Mikela Artetę, że wyleciał on z boiska, za niesportowe zachowanie. Ten moment przekreślił szanse gospodarzy na korzystny rezultat. W 76’ rajd w polu karnym przeciwnika zaliczył Tchoyi po czym podwyższył prowadzenie beniaminka. W doliczonym czasie gry,swoich kolegów dobił Sylvain Distin, który wbił piłkę do własnej sitaki. Ostatecznie 4:1. Everton ponownie zaczyna wracać do formy z początku sezonu…
Mami lidera, United mamy lidera skandować mogą kibice Czerwonych Diabłów. Piłkarze Fergusona rozbili Blackburn Rovers 7:1 i dzięki remisowi londyńskiej Chelsea w dzisiejszym meczu, objęli prowadzenie w Premier League. Jeszcze do niedawna nielubiany w niektórych kręgach kibicowskich MU Dymitar Berbatov, ustrzelił 5 bramek i dzięki tym trafieniom przerwał swoją prawie dwumiesięczną posuchę bez bramki. Po jednej bramce dodali Park i Nani. Dzięki temu meczowi, Bułgar wrócił na pozycję króla strzelców z 11-toma trafieniami.
Komplet wyników:
Sobota (27.11.2010)
Aston Villa-Arsenal 2:4
(52’,70’ C. Clark-39’A. Arshavin, 45’ S. Nasri, 56’ M. Chamakh, 90’ J. Wilshere)
Bolton W.- Blackpool 2:2
(76’M. Petrov,89’M. Davies-29’I. Evatt, 58’L. Varney)
Everton-West Bromwich A. 1:4
(42’ West Bromwich A.-16’P. Scharner, 26’C. Brunt, 76’S. Tchoyi, 87’S. Distin samobójcza )
Fulham-Birmingham C. 1:1
(53’C. Dempsey-20’ S. Larsson)
Manchester U.- Blackburn R. 7:1
(2’,27’,47’,62’,70’D. Berbatov, 23’J. Park, 48’Nani- 84’C. Samba)
Stoke C.- Manchester C. 1:1
(90’M. Etherington- 81’M. Richards)
West Ham U.- Wigan Athletic 3:1
(34’V. Behrami, 56’V. Obinna, 75’S. Parker- 86’T. Cleverley)
Wolverhampton W.- Sunderland 3:2
(50’K. Foley, 81’S. Hunt, 89’S. Ebanks-Blake- 67’D. Bent, 77’D. Welbeck)
Niedziela (27.11.2010)
Newcastle U.- Chelsea 1:1
(6’A. Carroll-45’S. Kalou)
Tottenham H.- Liverpool 2:1
(66’M.Skrtel samobójcza,90’-42’ M. Skrtel)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.