Ligi polskie | 2015-05-04 23:28:41 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: KKSLECH.com
W sobotę Lech Poznań rozegrał jeden ze swoich tradycyjnych meczów w tym sezonie. Po jednej dobrej połowie w drugiej grał słabo i zamiast dobić przeciwnika poległ.
Kolejorz ma na swoim koncie najmniej przegranych w lidze, ale za to najwięcej remisów, które także można uznać za porażki. Wiele remisów padło w spotkaniach w których lechici przeważali, ale nie potrafili postawić kropki nad i. Na Stadionie Narodowym poznaniacy w pierwszych 45 minutach zmiażdżyli Legię oddając aż 13 strzałów i kończąc pierwszą odsłonę z 62% posiadania piłki. Warszawianie remis do przerwy mogą zawdzięczać tylko Dusanowi Kuciakowi, nieskuteczności Kolejorza oraz Maciejowi Gostomskiemu, który ewidentnie nie wytrzymał presji wielkiego finału i gry na Stadionie Narodowym.
Lech po golu na 1:0 miał wiele sytuacji, by „zabić” ten mecz, jednak setki marnowali w pierwszej połowie Zaur Sadaev i Dawid Kownacki. Legia Warszawa była przedwczoraj bardziej wyrachowana tradycyjnie potrafiąc wykorzystać błędy w defensywie rywala i strzelać gole z niczego. Nie da się ukryć, że „Wojskowi” pokonali poznaniaków doświadczeniem, którego Lech nie posiada. Mamy obok Jagiellonii Białystok najmłodszą ekipę w lidze podczas gdy Legia Warszawa to jeden ze starszych zespołów w którym wielu zawodników pewnego poziomu już nie przeskoczy i są to ich ostatnie sezony w poważnej piłce.
W Lechu Poznań oprócz Łukasza Trałki, Szymona Pawłowskiego czy Kaspera Hamalainena grają przeważnie młodzi i perspektywiczni gracze na dorobku tacy jak Dawid Kownacki, Dariusz Formella, Tomasz Kędziora, Karol Linetty, Darko Jevtić czy Marcin Kamiński, którzy dopiero co wchodzą do wielkiego futbolu. – „Gdy emocje opadną na pewno będę doszukiwał się pozytywów. Taki finał był ogromnym doświadczeniem dla wielu młodych zawodników. To na pewno zaprocentuje na przyszłość.” – stwierdził 43-letni trener „niebiesko-białych”, Maciej Skorża.
Ostatni finał PP dobitnie udowodnił, że w Lechu Poznań cały czas jest problem z mentalnością, a Kolejorzowi brakuje doświadczenia. W zespole oprócz Łukasza Trałki i Tomasza Kędziory nie było nikogo, kto pociągnąłby Wielkopolan do przodu. Po bramce na 2:1 nasza ekipa nagle przestała grać, choć w pierwszej odsłonie radziła sobie bardzo dobrze. – „Druga bramka podcięła nam skrzydła, a my jesteśmy drużyną, która nie ma doświadczenia. Przy złej sytuacji powinniśmy nic sobie z tego nie robić i nadal grać swoje, a po straconej bramce nasza gra siadła.” – odparł Skorża. – „Drugi gol spowodował zgubienie rytmu gry i straciliśmy po nim wiarę, że jesteśmy w stanie wygrać ten puchar.” – dodał opiekun Kolejorza.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.