Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie

Ligi polskie | 2015-04-12 23:50:36 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: lechpoznan.com

Lech nie wskoczył na fotel lidera

Fot.: Dawid Ćmielewski

Lech Poznań nie wykorzystał szansy na zostanie liderem T-Mobile Ekstraklasy. Podopieczni Macieja Skorży po słabym meczu zremisowali z Koroną Kielce.

Po tym jak Legia Warszawa przegrała w sobotę z Lechią Gdańsk piłkarze Lecha Poznań mieli szansę na objęcie pozycji lidera T-Mobile Ekstraklasy. Aby tak się stało musieli pokonać Koronę Kielce. Wydawało się, że lechici od początku będą starali się atakować i strzelić gola. Nic bardziej mylnego.

Kielczanie grali bardzo odważnie i zdominowali Lecha. W 7. minucie Korona zdobyła nawet bramkę, ale arbiter jej nie uznał. Paweł Golański uderzył zza pola karnego, błąd popełnił Maciej Gostomski, który wypuścił piłkę z rąk, a nadbiegający Porcellis umieścił ją w bramce. Sędzia liniowy dopatrzył się jednak spalonego, choć nie była to słuszna decyzja.

Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza nadal byli jednak stroną przeważającą i w 22. minucie znów mieli idealną okazję do objęcia prowadzenia. Dariusz Formella sfaulował w polu karnym Luisa Carlosa i Jarosław Przybył nie miał wątpliwości, że Koronie należał się rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Porcellis, ale fatalnie przestrzelił.

Lechici znów mieli sporo szczęścia i późniejszej części pierwszej połowy również zaczęli atakować. Pierwszą groźną okazję stworzyli w 26. minucie. Dobry strzał z dystansu oddał Karol Linetty, Cerniauskas „wypluł” piłkę przed siebie, ale zdołał obronić dobitkę Kaspera Hamalainena z najbliższej odległości. Najlepszą okazją w pierwszej połowie zmarnował jednak Zaur Sadajew. Formella dobrze zagrał do Tomasz Kędziory, który świetnie wypuścił Czeczena. Ten minął już nawet Cerniauskasa, ale mając przed sobą tylko pustą bramkę z najbliższej odległości trafił w boczną siatkę!

Po przerwie Lech grał lepiej i w 58. minucie wyszedł na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkarz Korony wypiąstkował piłkę, dopadł do niej Gergo Lovrencsics, który wpadł w pole karne i mocnym strzałem umieścił ją w siatce. Siedem minut później był już jednak remis. Pilipczuk wycofał piłkę spod linii końcowej do Kapo, który znakomicie zagrał do Luis Carlosa, a ten z bliskiej odległości nie miał problemów z pokonaniem Gostomskiego.

Obie drużyny starały się atakować, ale brakowało czystych sytuacji strzeleckich. W Lechu najaktywniejszy był Lovrencsics i to on napędzał ataki. Najgroźniejszy strzał oddał jednak Dawid Kownacki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego młody lechita uderzył głową, ale Cerniauskas zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Lechici częściej utrzymywali się przy piłce, lecz nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i mecz zakończył się remisem.

[b]Lech Poznań - Korona Kielce 1:1 (0:0)
1:0 - Gergo Lovrencsics 58'
1:1 - Luis Carlos 65'

W 22. minucie Rafael Porcellis (Korona) nie wykorzystał rzutu karnego (nie trafił w bramkę).

[b]Lech Poznań:
Maciej Gostomski - Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Barry Douglas - Karol Linetty (70' Darko Jevtić), Łukasz Trałka - Gergo Lovrencsics, Kasper Hamalainen, Dariusz Formella (46' Dawid Kownacki) - Zaur Sadajew (82' Szymon Pawłowski).

Korona Kielce: Vytautas Cerniauskas - Paweł Golański, Radek Dejmek, Piotr Malarczyk, Leandro - Aleksandrs Fertovs,Vlastimir Jovanović, Luis Carlos, Olivier Kapo, Siergiej Pilipczuk - Rafael Porcellis (77' Przemysław Trytko).

Żółte kartki: Trałka (Lech) oraz Jovanović (Korona).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).

Michał Jankowski - lechpoznan.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane