I Liga | 2011-03-04 22:00:00 | Nadesłał: Kamil Bernat | Źrodlo: inf.własna
W 18 kolejce inaugurującej rundę wiosenną rozgrywek 1 Ligi, po emocjonującym spotkaniu Pogoń Szczecin zremisowała 1-1 z Łódzkim Klubem Sportowym. Bramkę dla gości zdobył Dariusz Kłus, natomiast w doliczonym czasie gry, gola na wagę jednego punktu z rzutu karnego zdobył Piotr Petasz.
Po prawie trzy miesięcznej przerwie piłkarze zaplecza Ekstraklasy powrócili na murawę. I już na sam start w Szczecinie spotkały się dwie marki. Mistrz Polski, ŁKS oraz dwukrotny wicemistrz Pogoń. Oba kluby w tabeli dzieli przepaść. Łodzianie są liderem rozgrywek z dorobkiem 40 punktów, natomiast Portowcy po fatalnej jesieni zajmują 13 pozycję z 17 "oczkami".
W pierwszej połowie działo się bardzo niewiele. Mało składnych akcji, celnych podań. Dominowała walka i długie podania, które najczęściej niczego nie wnosiły. Optyczną przewagę w pierwszych 45 minutach miała Pogoń, która stworzyła sobie dwie dogodne sytuację na objęcie prowadzenia. W 24 minucie dobre prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Majkowski, ten z ostrego kąta zdecydował się na strzał, jednak piłka trafiła tylko w boczą siatkę. Dziesięć minut później, również nowy nabytek klubu ze Szczecina, Frątczak miał tak zwaną "stówę. Otrzymał piłkę z po pięknym podaniu, wbiegł w pole karne i w sytuacji sam na sam z Wyparło, trafił w jego nogi. Młodemu zawodnikowi zabrakło zimnej krwi, a doświadczony bramkarz ŁKS pokazał, że nadal jest w formie.
W 52 minucie na indywidualny rajd zdecydował się Majkowski. Minął kilku zawodników gości i zdecydował się na strzał z 25 metrów, jednak okazał się zbyt lekki. W 61 minucie ŁKS oddał pierwszy celny strzał na bramkę i objął prowadzenie. Krótko rozegrany rzut rożny, dośrodkowanie, gapiostwo obrony Portowców i niepilnowany Kłus zdobywa bramkę na 1-0. Pogoń próbowała odrobić stratę, ale nadal w ich grze panował chaos i niedokładność. W 69 minucie mógł im pomóc Wyparło po niepewnej interwencji, jednak na jego i łodzian szczęście naprawił swój błąd. Pogoń atakowała, a ŁKS mógł postawić kropkę nad "i". Kontrę przeprowadził Kosecki, wbiegł w pole karne, ale jego strzał obronił Fabiniak. W 85 minucie Kolendowicz pokazał, że walka o każdy metr na boisku popłaca. Nie odpuścił obrońcy gości, odebrał mi piłkę tuż przy narożniku boiska, dośrodkował, jednak minimalnie z piłką minął się Klatt, a była realna szansa na wyrównanie. Gdy wszyscy myśleli, że ŁKS wywiezie ze Szczecina komplet punktów, stał się cud dla Pogoni. W 95 minucie na linii pola karnego faulowany został Marcin Klatt, a jedenastkę pewnie wykorzystał Piotr Petasz, dając Dumie Pomorza jeden punkt.
Mecz na pewno nie był esencją futbolu. Druga połowa dostarczyła wielu emocji i dwóch bramek, co trochę wynagrodziło kibicom beznadzieją pierwszą część gry. Remis jest sprawiedliwym wynikiem, bo żadna z drużyn nie umiała potwierdzić na boisku swej przewagi. Z pewnością lidera boli stracona bramka w 95 minucie, bo zwycięstwo było blisko, ale gra się 90 minut a niekiedy i te 5 minut więcej. Pogoni należą się brawa za walkę, ambicję. To nowy zespół( w porównaniu do ostatniego meczu jesienią w podstawowym składzie wybiegło tylko 3 zawodników z meczu z GKS-em Katowice). Drużyna musi się zgrać, zacząć myśleć nad grą i jak dobrze wszystko pójdzie to Szczecin będzie miał dalej 1 ligę, a może i za rok Ekstraklasę.
Pogoń Szczecin - ŁKS Łódź 1:1 (0:0)
Bramka: Petasz (95-karny) - Kłus (60)
Pogoń: Fabiniak - Petasz, Dymkowski, Radler, Szałek - Pietruszka (63 Kolendowicz), Ława, Akahoshi, Mandrysz (77 Klatt), Majkowski (63 Lebedyński) - Frączczak
ŁKS: Wyparło - Gieraga, Łabędzki, Woźniczka, Kaczmarek, Kłus, Mączyński, Kosecki, (89 Smoliński) Romańczuk, Bykowski, Mięciel
żółte kartki: Pietruszka - Kłus, Woźniczka, Łabędzki, Kosecki, Mączyński
sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
widzów: 5000
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.