Ekstraklasa | 2013-05-20 23:50:53 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: widzew.pl
W Widzew podejmował w Łodzi zespół Lechii Gdańsk drużynę bezpośrednio sąsiadującą w tabeli, legitymującą się taką samą ilością punktów – 31. Dla obu drużyn był to bardzo ważny mecz w kontekście walki o utrzymanie, bowiem po wczorajszym zwycięstwie z Zagłębiem Lubin cały czas w grze pozostaje GKS Bełchatów.
W podstawowym składzie Widzewa zabrakło dziś Mariusza Stępińskiego i Sebastiana Dudka. W ich miejsce widzieliśmy Mehdi Ben Dhifallaha oraz Alexa Bruno.
Widzewiacy jak zawsze u siebie zaczęli od odważnych ataków. W 9 minucie meczu z kontrą wybiegł Marcin Kaczmarek i wypuścił w pola karne Łukasza Brozia. Jednak strzał prawego obrońcy Widzewa okazał się niecelny. Link do sytuacji. O ile odważnie w ataku, tak niefrasobliwie szło w obronie gospodarzą tego meczu. W wydawałoby się niegroźnej sytuacji pogubił się Hachem Abbes i po jego błędzie do piłki doszedł Ricardinho, dośrodkował w pole karne a tam z bliskiej odległości trafił Grzegorz Rasiak. Na szczęście sędzia dopatrzył się pozycji spalonej byłego reprezentanta Polski. Link do sytuacji.
W dalszej części gra trochę ustała, ale w 34 minucie po dośrodkowaniu w pole karne Lechii, walczący o futbolówkę Krzysztof Bąk dotknął piłki ręką a sędzia bez wahania wskazał na 11 metr. Link do sytuacji. Rzut karny pewnie na gola zamienił niemylący się w tym sezonie Łukasz Broź. Link do sytuacji.
Widzew prowadził, ale nadal popełniał fatalne błędy. Pod koniec pierwszej części Princewill Okachi zagrywał wszerz boiska przed własnym polem karnym. W konsekwencji w doskonałej sytuacji znalazł się napastnik Lechii Piotr Wiśniewski i chyba tylko on wie, w jaki sposób nie udało mu się trafić do siatki.
Na początku po zmianie stron mecz był zdecydowanie mniej ciekawy, piłkarze ograniczali się do uderzeń z dystansu a sytuacji podbramkowych było bardzo mało.
W 67 minucie błędy Widzewa w tym meczu się zemściły i Łodzianie stracili cenne prowadzenie. Fatalnie w poprzek boiska zagrywał Broź, piłkę przejął Rasiak i zagrał górą na dobieg do wprowadzonego chwilę wcześniej Adama Dudy. Młody napastnik Gdańszczan zachował zimną krew i przelobował wychodzącego z bramki Mielcarza, mieliśmy 1:1. Link do sytuacji. Po tej bramce Widzew całkowicie zgubił rytm. Na kwadrans przed końcem akcję wyprowadzała Lechia, na 17 metrze podanie otrzymał Mateusz Machaj, kolejny rezerwowy i bardzo ładnym uderzeniem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Link do sytuacji.
Choć Widzew starał się do końca odrobić straty to nie udało się już sforsować szczelnej obrony Lechii i niestety Widzew przegrał z Lechią Gdańsk 1-2.
Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 1:2 (1:0)
1:0 Broź (35. rzut karny)
1:1 Duda (67.)
1:2 Machaj (75.)
Widzew: Mielcarz - Płotka, Abbes, Phibel, Broź, Pawłowski, Okachi, Kasprzak(74. Rybicki), Alex (59. Dudek), Kaczmarek, Ben Dhifallah
Lechia: Buchalik - Deleu, Bieniuk, Bąk, Janicki, Wiśniewski, Pietrowski (68. Machaj), Surma, Frankowski (65. Duda), Ricardinho, Rasiak ( 90. Kugiel)
Żółte kartki: Kasprzak, Phibel (Widzew) Frankowski, Wiśniewski, Rasiak, Deleu (Lechia)
Sędzia: Jarosław Rynkiewicz
Widzów: 5000
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.