Ekstraklasa | 2013-03-04 14:49:55 | Nadesłał: Igor Szczech | Źrodlo: inf. własna
Dopiero co się rozpoczęła, a ponownie zaskakuje. O kim/czym mowa? Oczywiście o piłce w wykonaniu naszych ligowców. Piłka na całym świecie się rozwija, zmienia, a nasza jakby zastygła w miejscu, nie widać postępów, a wręcz z roku na rok jest coraz gorzej.
Wszyscy pamiętają poprzedni sezon. Walka o mistrzostwo toczyła się do ostatniej kolejki spotkań. Przez większą część rundy prowadziła Legia. Wszyscy skazywali ją na mistrzostwo, no bo kto mógł jej poważnie zagrozić. Lech który nie potrafił odnaleźć formy z mistrzowskiego sezonu ? Śląsk, który szybko stracił prowadzenie w tabeli ? A może Ruch prowadzony przez obecnego selekcjonera, który okazał się rewelacją poprzedniego sezonu ? Okazało się, że największym przeciwnikiem Legii była Ona sama. Nie inaczej to wygląda na początku rundy wiosennej.
Po głośnych wzmocnieniach wszyscy dziennikarze i fachowcy skazali podopiecznych Jana Urbana na mistrzostwo. Szeroki skład, co umożliwiło praktycznie trenerowi wystawienie dwóch "11", powrót kibiców na trybuny oraz brak znaczących wzmocnień głównych przeciwników (może poza Lechem). Jednak po pierwszych dwóch kolejkach widać, że słowa Michała Żewłakowa, który stwierdził, że zawodnicy wiedzą co zrobili źle i że to się nie powtórzy wydają się po 2 kolejkach ligowych rzucane na wiatr. Drużyna nie ma pomysłu żeby przeprowadzić chociaż jedną składną akcję z czerwoną latarnią ligi, jaką nie wątpliwie jest bełchatowski GKS. Wystawienie trzech napastników w postaci Ljuboji, Saganowskiego i Dwaliszwiliego nie sprawdziło się. Co zatem powinien zrobić trener by nie spisać kolejnego sezonu na straty ? Odpowiedź najprawdopodobniej tkwi w głowach samych piłkarzy. Legia ponownie nie wygrywa, ale tak jak w poprzednim sezonie utrzymuje pierwsze miejsce w tabeli.
Wszystko to wynika z słabości przeciwników. Lech, który pewnie pokonał Ruch w Chorzowie 4-0 został okrzyknięty głównym kandydatem do tytułu, a co najmniej walki z "tą silną Legią" o mistrzostwo. Jednak już w następnej kolejce po raz kolejny nie potrafił wygrać w Poznaniu i to z kim ? Polonią Warszawa którą wszyscy już pochowali i stwierdzili, że o utrzymanie nie musi się martwić i grać będzie w lidze tylko turystycznie. A tymczasem ta "rozsprzedana" Polonia potrafiła zdobyć 4 punkty w dwóch pierwszych kolejkach i jest tylko 2 punkty od pierwszego miejsca w tabeli. Trener Stokowiec po raz kolejny został z drużyną i nie odszedł pomimo tego, że stracił większość zawodników z kadry. Jednak Polonia pokazuje charakter i może okazać się "czarnym koniem" rozgrywek naszej, co nie boję się powiedzieć dziwnej ligi.
Górnik Zabrze, który miał okazję zrównać się w tabeli z Legią, przegrał na własnym stadionie z Jagiellonią, która przegrywała do tej pory z Wisłą w Pucharze Polski, no a przede wszystkim z Podbeskidziem. Porażka w Bielsku może nie jest wielką sensacją, ale jej rozmiary jak najbardziej. 0-4 z przedostatnią drużyną ekipie Tomasza Hajty nie przyniosło chluby. Jednak jak pokazały rozgrywki w Polsce, wszystko jest możliwe.
Wszyscy chwalą trenerów za wprowadzanie młodzieży do składów, jednak jest to bardziej wymuszone przez sytuację finansową klubów, aniżeli rozsądne decyzje władz dotyczące inwestowania w młodzież. Od dawna wszyscy fachowcy mówili, że powinno się stawiać na polską młodzież, niż inwestować duże pieniądze na sprowadzanie piłkarzy z zagranicy i gwarantowanie im utrzymania, niekiedy płacąc za to grube miliony złotych. Teraz ta rozrzutność klubów zmusiła ich do zaciskania pasa i stawiania na młodych, zdolnych piłkarzy, którym nie trzeba płacić ogromnych sum, ich gra wynika z pasji do futbolu, nierzadko z miłości do danych barw.
Zobaczymy jak dalej wszystko się potoczy. Czy będziemy świadkami sytuacji z poprzedniego sezonu, gdy żaden klub nie będzie chciał zdobyć mistrzostwa i o wszystkim zadecydują dwie ostatnie tury spotkań ? Czy może z zimowego snu obudzą się piłkarze warszawskiej Legii i potwierdzą, że słusznie na nich stawiano ? A może mistrz Polski nie powiedział jeszcze ostatniego słowa ? Jakkolwiek to się zakończy, jeszcze nie raz przyjdzie Nam przecierać oczy ze zdumienia, patrząc na spotkania polskiej Ekstraklasy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.