Ekstraklasa | 2012-11-03 17:40:52 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna
"Górale" z Bielska-Białej odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie T-Mobile Ekstraklasy pokonując Zagłębie Lubin 2:1. Gola na wagę trzech punktów dla bielszczan w 89. minucie meczu zdobył Liran Cohen.
Spotkanie w Lubinie miało być dla Podbeskidzia szansą na przerwanie serii 16 spotkań bez wygranej. Dzięki genialnemu uderzeniu Cohena z rzutu wolnego debiutujący w roli szkoleniowca "Górali" Marcin Sasal mógł wznieść ręce w geście triumfu i 3 punkty po wielu miesiącach wreszcie powędrowały do Bielska-Białej.
Wynik spotkania nie odzwierciedla tego co działo się na boisku, bo przez większość spotkania to gospodarze prowadzili grę i tylko swojej nieskuteczności mogą zawdzięczać stratę punktów w meczu z "czerwoną latarnią" T-Mobile Ekstraklasy. "Górali" ratowały słupki, poprzeczka i niefrasobliwość graczy trenera Hapala. Dość powiedzieć, że już w 26. sekundzie spotkania strzał Szymona Pawłowskiego wylądował na słupku bramki Richarda Zajaca. W 16. minucie porzeczkę bielskiej bramki "ostemplował" Maciej Małkowski, a chwilę później w słupek trafił Robert Jeź. Gdy wydawało się, że gospodarze wkońcu otworzą wynik spotkania, gola zdobyło Podbeskidzie. Czujnie przy końcowej linii zachował się Robert Demjan, który wyłożył piłkę nabiegającemu Chmielowi, a skrzydłowemu "Górali" pozostało umieścić piłkę w siatce. Przed przerwą, poza bramką drużyna trenera Hapala straciła także wspomnianego wcześniej Roberta Jeźa. Napastnik "Miedziowych" uderzył łokciem Dariusza Łatkę i po kilku chwilach obejrzał czerwony kartonik.
Po zmianie stron, mimo gry w osłabieniu, to Zagłębie nadal dyktowało tempo gry i po wielu okazjach w 73. minuty doprowadziło do wyrówniania. Gola na 1:1 strzelił Papadopulos, a asystę przy jego strzale śmiało można zaliczyć obrońcy Podbeskidzia Krzysztofowi Królowi, który zamiast wybić piłkę poza pole karne, zagrał ją głową wprost pod nogi zawodnika gospodarzy. Ostatnie minuty meczu były prawdziwą wymianą ciosów. Kapitalne szanse zmarnowali Sernas i Jeleń, aż wreszcie nastała 89. minuta meczu. Piłkę z prawej strony boiska ustawił sobie Liran Cohen i tak uderzył z rzutu wolnego, że spodziwający się dośrodkowania Gliwa mógł tylko złapać futbolówkę... pół metra za linią bramkową. Genialny strzał Izraelczyka dał "Góralom" upragnione 3 punkty i nadzieję na utrzymanie w Ekstraklasie. Zagłębie przegrywając z Podbeskidziem roztrwoniło punkty, które wyrwało przed tygoeniem Śląskowi we Wrocławiu. Od dziś nad strefą spadkową utrzymuje je tylko lepszy bilans bramkowy.
ZAGŁĘBIE LUBIN - PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA 1:2
0:1 Damian Chmiel (16'), 1:1 Michal Papadopulos (73'), 1:2 Liran Cohen (90+2')
ZAGŁĘBIE: Michał Gliwa - Pavel Vidanov, Adam Banaś, Aleksandar Tunchev, Bartosz Rymaniak - Szymon Pawłowski (85' Dawid Abwo), Jiri Bilek, Maciej Małkowski (68' Kamil Wilczek), Robert Jeż, Arkadiusz Woźniak (73' Darvydas Sernas) - Michal Papadopulos
PODBESKIDZIE: Richard Zajac - Krzysztof Król, Damian Byrtek, Dariusz Pietrasiak, Marek Sokołowski - Sebastian Ziajka, Michal Piter-Bucko, Dariusz Łatka (82' Liran Cohen), Damian Chmiel (70' Piotr Malinowski), Ireneusz Jeleń - Robert Demjan (62' Fabian Pawela)
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Żółte kartki: Bartosz Rymaniak - Dariusz Łatka, Michal Piter-Bucko
Czerwona kartka: Robert Jeż (45')
Trenerski dwu-głos po meczu:
Marcin Sasal (szkoleniowiec Podbeskidzia): Wszyscy znają naszą sytuację, od miesięcy drużyna była bez zwycięstwa. Naszym założeniem było, aby w końcu wygrać. I drużyna pokazała charakter. Myślę, że dobrze się ten mecz oglądało. Było dużo sytuacji z obu stron. Dopisało nam szczęście i to jest najważniejsze. Założyliśmy sobie, aby grać spokojnie i nie dać się Zagłębiu rozpędzić. Graliśmy defensywnie, bo nie stać nas na otwarty futbol, musimy nad tym jeszcze popracować. Dostaliśmy głupią bramkę i musieliśmy drżeć o zwycięstwo. Patrzę optymistycznie w przyszłość i wierzę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Do utrzymania jeszcze daleko, ale wszystkim ogłaszam, że Podbeskidzie jeszcze się nie poddało.
Pavel Hapal (szkoleniowiec Zagłębia): Myślę. że graliśmy dzisiaj bardzo dobrze, stwarzaliśmy sytuacje. Naszym problemem jest to, że nie wykorzystaliśmy tych okazji w pierwszej połowie, a po naszym błędzie straciliśmy bramkę. Trzeba wspomnieć o czerwonej kartce. Ja jeszcze nie widziałem tej sytuacji, ale piłkarz zrobił to, co zrobił i był to z pewnością błąd. Miało to odzwierciedlenie w naszej grze. W drugiej połowie w dziesięciu chcieliśmy grać do przodu, musieliśmy odrabiać wynik. Tak też się stało, bo udało się strzelić na 1:1, a z końcówki meczu jesteśmy niezadowoleni, ale o tym porozmawiam z zawodnikami, a nie na konferencji. Gratulacje dla drużyny przeciwnej, dziś wygrała drużyna gorsza, a lepsza nie zdobyła punktu.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.