Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2012-09-28 19:43:35 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Ruch Chorzów 1:2

Fot.: Dawid Ćmielewski

Czarna seria Podbeskidzia Bielsko-Biała trwa. "Górale" nie wygrali w lidze od 24 marca, a dziś na własnym stadionie ulegli chorzowskiemu Ruchowi 1:2. Gole dla "Niebieskich" zdobywali Maciej Jankowski i Arkadiusz Piech. Bramkę dla gospodarzy zdobył Robert Demjan.

Jedna dobra połowa to za mało - tak w skrócie określić można grę Podbeskidzia Bielsko-Biała w dzisiejszej konfrontacji z Ruchem Chorzów. Bielszczanie zapowiadali, że dzisiejszym meczem rozpoczną marsz w górę tabeli, jednak po raz kolejny musieli przełknąć gorycz porażki.

Trener Podbeskidzia Robert Kasperczyk przez ostatni tydzień głowił się nad przyczyną słabej postawy "Górali", próbując zestawić skład, który zapewni bielszczanom pierwszy komplet punktów od ponad pół roku. Pierwszymi "ofiarami" kiepskiej gry zostali bramkarz Richard Zajac, który niespodziewanie usiadł na ławce rezerwowych oraz Sebastian Ziajka, który nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Efekt kadrowych roszad, przynajmniej początkowo, mógł wydawać się pozytywny, bo od pierwszych minut spotkania z Ruchem to "Górale" dyktowali warunki gry i zdominowali wicemistrzów Polski. Sygnał do ataku, już w 5. minucie, dał kolegom Dariusz Łatka, jednak jego strzał minął bramkę Peskovića. Chwilę później znakomitą sytuację zmarnował aktywny od pierwszych minut Kamil Adamek, który zbyt długo zwlekał ze strzałem. 23-letni zawodnik pozyskany z „okręgówki” błyskawicznie zareagował za to w 16. minucie. Szybkim podaniem głową obsłużył Roberta Demjana, a słowacki napastnik Podbeskidzia zdobył swojego trzeciego gola w tym sezonie, otwierając wynik spotkania. Przyjezdni, nieco zaskoczeni takim obrotem sprawy, przebudzili się dopiero około 20. minuty, a już chwilę później, po ładnej akcji Malinowskiego, po raz pierwszy poważnie zagrozili bramce Mateusza Bąka. W 28. minucie wydawało się, że Ruch doprowadzi do remisu, jednak wypuszczonego w uliczkę Arkadiusza Piecha ubiegł golkiper gospodarzy i mocnym wykopem wyjaśnił sytuację. W 38. minucie groźnie zrobiło się znów pod bramką gości, jednak kapitalne uderzenie Piotra Komana minimalnie minęło lewy słupek bramki. Tuż przed przerwą swoje szanse mieli jeszcze Arkadiusz Piech i Robert Demjan, ale do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie.

Po zmianie stron widać było, że trener Zieliński mocno „popracował” w szatni i jego piłkarze rzucili się do odrabiania start. Przełomowym momentem spotkania okazała się jednak 59. minuta, kiedy na boisku pojawił się Maciej Jankowski. Napastnik „Niebeiskich” potrzebował bowiem zaledwie 9 minut by doprowadzić do remisu. Trzeba jednak dodać, że gol na 1:1 był zasługą nie tylko Jankowskiego, ale i jego kolegów, którzy kapitalnie „rozklepali” defensywę Podbeskidzia. Gol wyrównujący dodał gościom skrzydeł, którzy od 70. minuty praktycznie nie schodzili z połowy „Górali” próbując zadać ostateczny cios. Swego dopięli w 84. minucie. Po ładnym rozegraniu do piłki doszedł świetnie spisujący się Arkadiusz Piech, a jego mocny strzał, odbity jeszcze od bielskiego obrońcy, trafił do siatki obok bezradnego Mateusza Bąka. Gospodarze próbowali jeszcze walczyć i bliscy byli remisu, jednak „piłkę meczową” po główce Demjana w doliczonym czasie gry instynktownie wybronił Pesković i to „Niebiescy” zainkasowali komplet punktów.

Trenerski dwu-głos po meczu:

Jacek Zieliński (szkoleniowiec Ruchu): Cieszymy się ze zwycięstwa, szczególnie cennego w naszej sytuacji. Zresztą Podbeskidzie jest w podobnej. Po tych meczach u siebie, które dawały jakąś nadzieję, chcieliśmy dobrą postawę potwierdzić korzystnym rezultatem. Jestem zadowolony z postawy moich podopiecznych. Graliśmy w piłkę i to zostało nagrodzone. Po ciężkim meczu w Pucharze Polski niektórzy obawiali się o naszą wydolność. Chłopcy potwierdzili, że są bardzo dobrze przygotowani kondycyjnie do sezonu. Mamy trzy punkty, idziemy w górę tabeli i czekamy na kolejne mecze.

Robert Kasperczyk (szkoleniowiec Podbeskidzia): Cóż można powiedzieć po takim meczu… Gratuluję trenerowi drużyny przeciwnej zwycięstwa. Wypada mi tylko przeprosić za to, co drużyna pokazała chwilami w drugiej połowie. Podejrzewam, że chłopcy nawet sami nie wiedzą co się stało. Niestety w drugiej odsłonie pozwoliliśmy Ruchowi grać w piłkę. W pierwszej części gry wszystko wyglądało dobrze. Konsekwentnie piłkarze realizowali założenia taktyczne. Szkoda, że wówczas nie trafiliśmy po raz drugi. Niestety był to czwarty mecz, w którym prowadzimy 1:0 i nie dowozimy ani jednego punktu.

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA - RUCH CHORZÓW 1:2 (1:0)
1:0 Robert Demjan (16'), 1:1 Maciej Jankowski (68'), 1:2 Arkadiusz Piech (83')


PODBESKIDZIE: Mateusz Bąk - Krzysztof Król, Damian Byrtek, Michal Piter-Bucko, Marek Sokołowski - Damian Chmiel, Dariusz Łatka, Piotr Koman (81' Liran Cohen), Mariusz Sacha (64' Piotr Malinowski) - Kamil Adamek (54' Fabian Pawela), Robert Demjan

RUCH: Michal Pesković - Marcin Kikut, Piotr Stawarczyk, Maciej Sadlok, Marek Szyndrowski - Jakub Smektała (60' Maciej Jankowski), Marcin Malinowski, Gabor Straka (62' Filip Starzyński), Marek Zieńczuk, Pavel Sultes - Arkadiusz Piech (88' Żeljko Djokić)

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)
Żółte kartki: Marek Sokołowski, Damian Chmiel, Piotr Koman

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane