Ekstraklasa | 2012-09-21 19:46:23 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna
Piłkarze Leszka Ojrzyńskiego pokonali na własnym stadionie Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 i po raz pierwszy w tym sezonie zdobyli 3 punkty. Gola dla gospodarzy zdobyli Żewłakow i Korzym. Honorowe trafienie dla "Górali" zaliczył Damian Chmiel.
Od pierwszych minut spotkania na kieleckiej Arenie przewagę uzyskali gospodarze. Po piłkarzach trenera Ojrzyńskiego widać było determinację i chęć odniesienia pierwszego zwycięstwa w sezonie. Korona grała szybciej i dokładniej od Podbeskidzia i już w 19. minucie wyszła na prowadzenie. Piłkę wrzuconą w pole karne przyjął na pierś Marcin Żewłakow i kapitalnym uderzeniem pokonał Richarda Zajaca. Dla byłego reprezentanta Polski było to pierwsze trafienie w barwach kieleckiej drużyny. Choć wydawło się, że stracona bramka obudzi nieco uśpionych "Górali", piłkarze trenera Kasperczyka nadal grali "na stojąco". Schematyczne, czytelne i pozbawione tempa akcje Podbeskidzia z łatwością przerywane były przez kielecką obronę, której twarda gra chwilami graniczyła z brutalnością. Taki a nie inny obraz meczu spowodował, że jedyną dogodną akcję w pierwszej połowie Podbeskidzie stworzyło sobie po rzucie wolnym. Krótko rozegraną piłkę od Cohena mocno w stronę bramki uderzył Demjan, jednak Zbigniew Małkowski kapitalnie sparował jego strzał na rzut rożny. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Po zmianie stron trener Robert Kasperczyk postanowił rozkręcić nieco grę swoich zawodników i na murawie, w miejsce Dariusza Łatki pojawił się bohater meczu ze Śląskiem Wrocław - Kamil Adamek. Napastnik ściągnięty z V-ligowego Drzewiarza Jasienica nie wniósł jednak tak wiele jak w spotkaniu z mistrzem Polski i spotkanie nadal toczyło się pod dyktando gospodarzy. Co więcej, w 55. minucie było już 2:0. Fatalnie w obronie zachował się Piter-Bućko, który dał się przepchnąć Maciejowi Korzymowi, a wracający po kontuzji napastnik płaskim strzałem pokonał słowackiego bramkarza Podbeskidzia. Trener Kasperczyk próbował reagować wprowadzając na boisko Pawelę i Malinowskiego, jednak dopiero w 68. minucie szybsza gra przyniosła porządany efekt. Damian Chmiel przyjął piłkę na linii pola karnego, "wepchnął się" z nią na jedenasty metr i dość szczęśliwym uderzeniem pokonał Zbigniewa Małkowskiego. Z minuty na minutę Podbeskidzie grało szybciej dążąc do wyrównania, jednak taktyka ta była przysłowiową wodą na młyn dla Korony, która cofnięta na własną połowę wyprowadzała szybkie kontrataki. W 76. minucie jedna z takich kontr powinna przynieść kielczanom trzeciego gola, jednak w sytuacji sam na sam z Zajacem Sierpina uderzył prosto w golkipera gości. Do końca meczu, mimo kilku szans z obu stron, wynik nie uległ już zmianie i to zespół trenera Ojrzyńskiego mógł cieszyć się z pierwszego kompletu punktów w obecnym sezonie T-Mobile Ekstraklasy.
KORONA KIELCE - PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA 2:1
1:0 Marcin Żewłakow (19'), 2:0 Maciej Korzym (54'), 2:1 Damian Chmiel (67')
KORONA: Zbigniew Małkowski - Paweł Golański, Piotr Malarczyk, Pavol Stano, Tomasz Lisowski, Paweł Sobolewski, Artur Lenartowski, Vlastimir Jovanović, Łukasz Sierpina (86' Tadas Kijanskas), Maciej Korzym (63' Kamil Kuzera), Marcin Żewłakow (71' Michał Janota)
PODBESKIDZIE: Richard Zajac - Sławomir Cieniała, Juraj Dancik, Michal Piter-Bucko, Krzysztof Król - Dariusz Łatka (46' Kamil Adamek), Piotr Koman, Sebastian Ziajka (59' Fabian Pawela), Damian Chmiel, Liran Cohen (65' Piotr Malinowski) - Robert Demjan
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Żółte kartki: Paweł Golański, Wojciech Lisowski, Artur Lenartowski, Vlastimir Jovanović, Kamil Kuzera - Dariusz Łatka, Damian Chmiel, Piotr Malinowski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.