Ekstraklasa | 2012-09-18 12:43:28 | Nadesłał: Anna Szłapa | Źrodlo: widzew.pl
Po czterech kolejkach T-Mobile Ekstraklasy, jedynym zespołem z kompletem zwycięstw jest Widzew Łódź. W minioną niedzielę łodzianie zwyciężyli KGHM Zagłębie Lubin 1:0, dzięki czemu zostali liderem rozgrywek.
- Bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa. Był to dla nas pierwszy wyjazdowy mecz i wielu nie wiedziało czego się spodziewać. Sporo osób uważało, że ten mecz będzie dla nas prawdziwym sprawdzianem, bo wcześniejsze spotkania graliśmy u siebie. Pokazaliśmy, że nasze zwycięstwa nie były przypadkiem i po raz kolejny wygrywamy w lidze - powiedział Jakub Bartkowski.
Podopieczni Radosława Mroczkowskiego mogli zwyciężyć w Lubinie większą różnicą goli, lecz mimo sytuacji takich graczy jak Mariusz Rybicki, czy też Thomas Phibel, widzewiacy nie zdołali podwyższyć prowadzenia. - Myślę, że mieliśmy bardzo dobre okazje do wyższego zwycięstwa w tym spotkaniu. Czuliśmy się bardzo swobodnie, lecz nie potrafiliśmy podwyższyć prowadzenia. Gdyby ta sztuka nam się udała, to uniknęlibyśmy tej nerwowej końcówki. Wiadomo, że zawsze jest tak, gdy prowadzi się jedną bramką, to jest się spychanym do defensywy, gdyż rywal stawia wszystko na jedną kartę. Szkoda, że nie zdołaliśmy strzelić kolejnych bramek, bo sytuacje ku temu były. Ale cieszy nas to, że wygraliśmy. Trzeba pamiętać o tym, że jak wygrywa się 1:0, czy 5:0, to zawsze przyznają trzy punkty - przyznał.
W meczu z „Miedziowymi” dobrze spisał się blok obronny, który nie pozwalał rywalom na stworzenie dogodnych sytuacji. - Po tym meczu możemy być zadowoleni z naszej gry w defensywie. Funkcjonowało to tak, jak powinno. Nie należy oceniać jedynie bloku defensywy, ponieważ cała drużyna pracowała w defensywie. Tak to powinno wyglądać. Równie dobrze radziliśmy sobie w kontratakach, czego efektem była zdobyta jedna z bramek. Ale również te sytuacje, które sobie stworzyliśmy, były dzięki temu - zakończył.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.