Ekstraklasa | 2012-08-25 12:00:47 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Łodzianie po zwycięstwie na inauguracje ekstraklasy z mistrzem Polski mają szansę zdjąć skalp z drugiej drużyny ubiegłego sezonu. Ruch nie imponuje formą na starcie rozgrywek, ale jest to na tyle silna ekipa, że bez problemu może odpalić już w sobotę przy al. Piłsudskiego.
Dawno nie było tak spokojnego tygodnia w Łodzi jak ten który właśnie się kończy. Przez całe wakacje niemal codziennie prasa informowała tylko o problemach Widzewa, o braku licencji, o odejściach kolejnych piłkarzy i braku perspektyw na utrzymanie się w T-Mobile Ekstraklasie. Wszystkie te głosy ucichły po ubiegłotygodniowej wygranej nad Śląskiem Wrocław. Wreszcie trener Radosław Mroczkowski i jego piłkarze mogli przygotowywać się we względnym spokoju do kolejnego starcia. Szkoleniowiec Widzewa podkreśla, że ani on, ani zawodnicy nie lekceważą rywala, który ostatnio przegrywa niemal wszystko i traci masę bramek, wszyscy w Łodzi znakomicie zdają sobie sprawę, że to będzie bardzo trudny mecz i ciężki przeciwnik. Nie wyobrażam sobie, że zespół, który przegrywa tak wysoko, nie będzie zdeterminowany i nie będzie chciał zmienić obrazu tego, co było po 1. kolejce - podkreślał na przedmeczowej konferencji trener Widzewa. Łodzianie nie mają w tej chwili większych problemów zdrowotnych w swoich szeregach. Do dyspozycji są wszyscy piłkarze, którzy mogli być brani pod uwagę tydzień temu, dodatkowo również w tym tygodniu udało się wreszcie zgłosić do gry Emersona Carvalho.
Zupełnie inne nastroje panują natomiast w Chorzowie. Niebiescy fatalnie zainaugurowali ligę porażką w Poznaniu 0:4. Niewiele brakowało, a wyrównaliby swoje "osiągnięcie" z Pilzna gdzie polegli 0:5. To właśnie te dwa wyniki, a także fatalna postawa w Pucharze Polski z Pelikanem Łowicz (co prawda mecz wygrany 1:0, ale przy ogromnym szczęściu), spowodowały, że na głowę Tomasza Fornalika posypały się gromy. Szkoleniowiec Ruchu dostał co prawda zapewnienie o spokojnym prowadzeniu drużyny, ale jeżeli chorzowianie przegrają w Łodzi to cierpliwość prezesa może się szybko skończyć. W spotkaniu ze swoim byłym klubem nie zagra Mindaugas Panka, który narzeka na ból pleców. Ze względów zdrowotnych na Górnym Śląsku zostali również Gabor Straka (naciągnął mięsień przywodziciela) oraz Pavel Sultes, którego dopadła grypa żołądkowa.
W poprzednim sezonie Widzew bardzo leżał Niebieskim. To Ruch był pierwszym zespołem, który pokonał łodzian w kampanii 2011/2012, miało to miejsce w Chorzowie, a gospodarze wygrali 3:1. Na wiosnę w mieście Włókniarzy również triumfował późniejszy vicemistrz kraju tym razem 2:1. Sędzią dzisiejszego spotkania będzie Pan Szymon Marciniak z Płocka. Początek o godzinie 15:45.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.