Ekstraklasa | 2012-03-31 17:34:23 | Nadesłał: Grzegorz Góra | Źrodlo: inf. własna
W spotkaniu 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała przegrało z Łódzkim Klubem Sportowym 0:1. Gola na wagę 3 puntków dla Łodzian zdobył w 43. minucie Wojciech Łobodziński.
Przed meczem w Bielsku-Białej piłkarze gospodarzy byli zdecydowanym faworytem. Gdy na klika minut przed przed pierwszym gwizdkiem nad Stadionem Miejskim przeszła ulewa, a murawa zaczęła przypominać grzązawisko, wiadomo było, że o zwycięstwie może zadecydować przypadek.
Szybciej do anormalnych warunków na boisku przyzwyczaili się Łodzianie i gdyby tylko Marek Saganowski lepiej uderzył piłkę głową, już w pierwszej minucie ŁKS prowadziłby 1:0. W 16. minucie ełkaesiacy ponownie zagrozili bramce Zajaca, jednak strzał Bonina przetoczył się wzdłuż bramki "Górali". Gospodarze pierwsze zagrożenie pod bramką Velimirovića stworzyli dopiero w 18. minucie, kiedy do dośrodkowania w "szesnastkę" nie doszedł aktywny od początku Sylwester Patejuk. Potem z boiska w Bielsku-Białej wiało nudą, a kibice odśpiewali... "Deszcze niespokojne". Gdy wydawało się, że pierwsza połowa spotkania zakończy się bezbramkowym remisem, piłkarze z Łodzi przeprowadzili świetną akcję zakończoną golem Wojciecha Łobodzińskiego. Do przerwy było 0:1.
Po wznowieniu gry na boisku w barwach "Górali" pojawił się Piotr Malinowski, który swoją szybkością miał pomóc Podbeskidziu w odrabianiu strat. Niestety stan murawy z minuty na minutę był coraz gorszy, a piłkarzom obu drużyn grało się coraz trudniej. Chwilę po wznowieniu gry kapitalną szansę po dwójkowej akcji z "Maliną" miał Sebastian Ziajka, jednak piłka ugrzęzła gdzieś na 8-9 metrze, a w stronę bramki po mokrej murawie przetoczył się pomocnik Podbeskidzia. Czas uciekał, a trener Kasperczyk wytaczał kolejne działa. Na murawie pojawili się kolejno Ivan Ćurić i Adrian Sikora, a bielsczanie przeszli w pewnym momencie na grę ustawieniem 1-4-1-5. Wszystkie roszady szkoleniowca gospodarzy zdały się jednak na nic, bo ŁKS grał mądrze i przez cały czas w pełni kontrolował przebieg gry. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i łodzianie zasłużenie pokonali Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0.
Dzięki historycznemu zwycięstwu w Bielsku-Białej piłkarze z Łodzi wrócili do gry o utrzymanie i wciąż, jak powiedział trener Andrzej Pyrdoł, "jadą pociągiem z napisem Ekstraklasa". Podbeskidzie po niezłym meczu w Gdańsku, zaprezentowało się dziś bardzo słabo. Czy gdyby w Bielsku było dziś ciepło i słonecznie, mecz potoczyłby się inaczej? Tego nigdy się nie dowiemy.
Trenerski dwu-głos po meczu:
Robert Kasperczyk (szkoleniowiec Podbeskidzia): Jesteśmy smutni, żeby nie powiedzieć wkurzeni po takim meczu. Warunki do gry były fatalne. Na dobrą sprawę kto mocniej kopnął z defensywy do przodu z pominięciem linii środkowej i wygrał taką piłkę, mógł skonstruować jakąś akcję. Bramka padła właśnie po długim zagraniu oraz błędnym ustawieniu naszej obrony. W drugiej połowie próbowaliśmy atakować, ale sił ubywało, a boisko było już coraz trudniejsze. Żałuję zwłaszcza sytuacji Sebastiana Ziajki z początku drugiej połowy. Piłka została mu gdzieś w kałuży i nie strzelił czysto, a to mogło odmienić mecz. Gratuluję cennego zwycięstwa ŁKS-owi, a piłkarzom obu drużyn należą się brawa za walkę, bo o pięknie gry nie mogło być mowy.
Andrzej Pyrdoł (szkoleniowiec ŁKS-u): To był bardzo ważny mecz dla ŁKS-u. Wiedzieliśmy w jakiej jesteśmy sytuacji, zwłaszcza po wygranej Lechii w Bełchatowie. Aby się załapać na pociąg „ekstraklasa”, musieliśmy tutaj wygrać. Warunki na pewno nie pomagały w grze. Często mówi się, że w ŁKS są nazwiska, ale nie ma wyników. Dzisiaj te nazwiska napewno się dowartościowały. Wykazaliśmy chyba jednak troszkę wyższą kulturę gry od Podbeskidzia i udało się nam strzelić zwycięską bramkę. Ale obu zespołom należą się gratulacje za postawę i walkę w tak ekstremalnych warunkach.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - ŁKS Łódź 0:1
0:1 Wojciech Łobodziński (43')
Podbeskidzie: Richard Zajac - Marek Sokołowski, Juraj Dancik, Damian Byrtek, Krzysztof Król - Sebastian Ziajka (79' Adrian Sikora), Dariusz Łatka, Matej Nather (69' Ivan Ćurić), Liran Cohen (46' Piotr Malinowski), Sylwester Patejuk - Robert Demjan
ŁKS: Pavle Velimirović - Artur Gieraga, Michał Łabędzki, Piotr Klepczarek, Ronald Gercaliu - Grzegorz Bonin (78' Rafał Kujawa), Antoni Łukasiewicz, Maciej Iwański, Mateusz Stąporski (66' Marek Gancarczyk), Wojciech Łobodziński (90' Paweł Sasin) - Marek Saganowski
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Żółte kartki: Sikora
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.