Ekstraklasa | 2012-03-27 19:55:16 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: KKSLECH.com
Przed ostatnim meczem ze Śląskiem Wrocław w szeregach Lecha Poznań było widać szczególną mobilizację. W pewnym sensie można ją porównać nawet z tą na pucharowe spotkania w 2010 roku, które przysporzyły przecież wszystkim wiele radości.
Niestety po przyjściu Jose Bakero rozwaliła się cała szatnia i to pod każdym względem. Hiszpan nie wiedział bowiem, co to walka, agresja, zaangażowanie, ambicja czy determinacja, ale na szczęście takie pojęcia zna Mariusz Rumak. 35-letni szkoleniowiec swoim podejściem pomógł więc lechitom uwierzyć w siebie i co nieco poprzekładać w ich głowach. To było widać w meczu ze Śląskiem Wrocław, w którym praktycznie wszyscy zawodnicy pokazali, że potrafią bić się na murawie o każdy metr boiska.
To co widzieli w niedzielę wszyscy kibice może zatem napawać optymizmem, a postawę drużyny w tym meczu docenił zresztą trener Kolejorza, który jest zadowolony z reakcji każdego zawodnika w ostatnim spotkaniu. - „W meczu ze Śląskiem absolutnie nikt mnie nie zawiódł. Spisali się ludzie, którzy byli na boisku oraz ci, którzy weszli na nie z ławki. Wszyscy dobrze wykonali swoje zadanie.” – powiedział Mariusz Rumak chcący, by Lech Poznań nadal grał z tzw. „zębem” od pierwszej do ostatniej minuty.
Tymczasem jedność i chęć osiągnięcia celu, jakim była wygrana ze Śląskiem Wrocław towarzyszyła nie tylko meczowej osiemnastce. Zjednoczeni i pozytywnie nakręceni byli bowiem wszyscy piłkarze, w tym nawet ci, którzy szykują się do odejścia z klubu. – „Po meczu w szatni był z nami Semir Stilić, Luis Henriquez, Grzegorz Wojtkowiak i Tomasz Kędziora. Wszyscy cieszyliśmy się więc z tego zwycięstwa. Każdy z 22 zawodników zasługuje zatem na wyróżnienie i nikt mnie w niedzielę nie zawiódł.” – odparł zadowolony trener Lecha Poznań
Natomiast mimo większego zaangażowania piłkarzy na boisku, w Lechu wciąż trudno doszukać się lidera drużyny, który umiałby ostrymi słowami zmotywować ekipę i być jej przewodnikiem na boisku. Opiekun lechitów tą sprawą jednak się nie martwi, gdyż liczy się dla niego kolektyw, a nie indywidualności. – „Dla mnie liderem powinien być cały zespół, a nie tylko jeden piłkarz. Ciężko jest jednak powiedzieć, kto może nim być, bo dopiero wygraliśmy pierwszy mecz i strzeliliśmy pierwsze bramki.” – przyznał na koniec Mariusz Rumak wystawiający ostatnio Bartosza Ślusarskiego m.in. za jego spore zaangażowanie.
Arkadiusz Szymanowski - KKSLECH.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.