Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2012-03-24 17:13:59 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: inf. własna

Zagłębie wyrwało zwycięstwo w Łodzi

Fot.: Marcin Rzepka

W pierwszym sobotnim spotkaniu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy w Łodzi walczący o utrzymanie ŁKS przegrał z Zagłębiem Lubin 1:2. Najpierw bramkę dla gości w 79. minucie strzelił Bilek, trzy minuty później ten sam zawodnik sprokurował rzut karny i Gercaliu wyrównał wynik spotkania. Ostatnie słowo należało jednak do gości, którzy w doliczonym czasie gry wywalczyli rzut karny, a Szymon Pawłowski pewnie zamienił jedenastkę na bramkę.

Gospodarze rozpoczęli ten mecz z dwiema zmianami personalnymi w stosunku do zeszłotygodniowej potyczki w Zabrzu. Na ławce rezerwowych zawody rozpoczął Marcin Mięciel natomiast na prawym skrzydle od pierwszej minuty wystąpił Grzegorz Bonin. Goście wyszli na murawę w identycznym zestawieniu jak tydzień temu w konfrontacji z Widzewem.

Początek spotkania to lekka przewaga Zagłębia, która nie przyniosła groźnych podbramkowych sytuacji. Próbował Pawłowski lecz po jego dynamicznym wejściu w pole karne i dośrodkowaniu, piłkę na rzut rożny wybił w minucie Gieraga. Goście próbowali zagrozić bramce Bogusława Wyparły przy stałych fragmentach gry lecz w minucie Hanzel dośrodkowywał zbyt mocno a 3 minuty później po wrzutce Pawłowskiego piłkę wybijał Klepczarek.

W miarę upływu czasu mecz stawał się coraz bardziej wyrównany. ŁKS pierwszą dobrą sytuację stworzył w 17 min. kiedy po zagraniu Macieja Iwańskiego z lewej strony pola karnego do piłki spóźnił się Marek Saganowski. W 21 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego byłego piłkarza Zagłębia, najwyżej wyskoczył Antoni Łukasiewicz lecz uderzył niecelnie. W 24 min. z konieczności nastąpiła zmiana w drużynie przyjezdnych. Za kontuzjowanego Horvatha na boisku pojawił się Rymaniak. Kilka minut później ładną akcję przeprowadzili goście. Po zagraniu Sernasa dośrodkowywał Hanzel lecz głową wysoko nad poprzeczką uderzał Rachwał. Tuż przed przerwą szansę miał jeszcze Gieraga ale po dograniu z linii końcowej Bonina fatalnie skiksował.

Druga część spotkania rozpoczęła się z wysokiego C. Tuż po gwizdku kapitalną szansę miał Stąprowski jednakże jego strzał z prawej strony pola karnego kapitalnie obronił Ptak. Minutę później odpowiedzieć próbowali "Miedziowi". Po dośrodkowaniu Pawłowskiego głową obok słupka uderzał dobrze pilnowany Hanzel. W 51 min. kolejną znakomitą okazję mieli gospodarze. Tym razem wrzucał Łukasiewicz a po powietrznej walce Widanowa i Stąporskiego piłka trafiła do Saganowskiego, który główkował w poprzeczkę. Tempo meczu zdecydowanie wzrosło w stosunku do tego co mogliśmy zaobserwować w pierwszej połowie, co przełożyło się na większą ilość podbramkowych sytuacji. W 66 min. po niezłym dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłkę na 6 metr zgrywał Banaś jednakże w ostatniej chwili wybili ją obrońcy gospodarzy. Kilka minut później gola strzelić mógł bardzo aktywny w tym meczu Stąporski lecz po prostopadłym podaniu od Saganowskiego i dobrym strzale w długi róg piłka minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Bogusława Wyparłę.

Największe emocje miały dopiero nadejść. W 79 min. przyjezdnym wreszcie udało się wyjść na prowadzenie. Po niepewnym wybiciu z własnego pola karnego Łukasiewicza piłkę na 20 metrze od bramki klatką piersiową przyjął Jiri Bilek, pozwolił piłce skozłować po czym perfekcyjnym strzałem pod poprzeczkę pokonał zasłoniętego chyba nieco Bodzia W. Radość lubinian trwała ledwie 3 min. W rolach głównych ponownie wystąpili Czech i Polak. Bilek przy próbie wybicia piłki zbyt wysoko podniósł nogę, uderzając jednocześnie w twarz Łukasiewicza. Sędzia Marcin Borski nie miał wątpliwości, wskazując na punkt na punkt oddalony o 11 metrów od lubińskiej bramki. Do piłki podszedł Gercaliu i pewnym strzałem w prawy róg bramki pokonał bezradnego Aleksandra Ptaka. Co gorsza chwilę później na przestrzeni dwóch minut, 2 żółte kartki "zarobił" Rymaniak i Zagłębie kończyło mecz w dziesiątkę. Nie przeszkodziło to jednak gościom w przechyleniu szali zwycięstwa na swoją stronę. Najpierw z rzutu wolnego w 91 min. uderzał Hanzel lecz na róg wybił piłkę Wyparło. Po wrzutce z kornera Artur Gieraga niemal wskoczył na plecy Banasiowi i arbiter ponownie wskazał na "wapno". W tej sytuacji noga nie zadrżała Szymonowi Pawłowskiemu i 3pkt pojechały do Lubina.

Dwa zupełnie różne oblicza tego meczu mogliśmy dzisiaj zaobserwować. W pierwszych 45 minutach obie ekipy grały bardzo bojaźliwie i niedokładnie. Po przerwie widowisko zdecydowanie zyskało na wartości czego doskonały przykład mieliśmy w ostatnich 12- 13 minutach, kiedy to emocje sięgnęły zenitu. Rzutem na taśmę to jednak Zagłębie zwyciężyło i mając na koncie 24 pkt znacznie oddaliło się od strefy spadkowej. ŁKS natomiast po kolejnej porażce jest co raz bliżej dna ligowej tabeli i tylko znaczna poprawa gry umożliwi mu pozostanie w lidze.

Michał Kokoszkiewicz

ŁKS Łódź - Zagłębie Lubin 1:1 (0:0)
0:1 Bilek 79 min.
1:1 Gercaliu 82 min.
1:2 Pawłowski 92 min.

Żółte kartki: Gieraga - Rymaniak, Ptak

Czerwona kartka: Rymaniak (Zagłębie - za drugą żółtą 88 min.)

Sędzia: Marcin Borski
Widzów: 3200

ŁKS: Wyparło - Łabędzki, Klepczarek, Gieraga, Łukasiewicz - Laizans, Gercaliu, Bonin, Stąporski (74' Mięciel), Iwański - Saganowski (78' Papikyan)

Zagłębie: Ptak - Banaś, Horvat (24' Rymaniak), Nhamoinesu - Vidanov, Bilek, Rachwał (64' Hodur), Hanzel, Pawłowski, Lira - Sernas (90' Wilczek)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane