Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2012-03-23 19:59:58 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna

Jagiellonia gromi wykartkowany Widzew

Fot.: Dawid Ćmielewski

Bardzo dobrze rozpoczął się weekend dla Tomasza Hajto i jego piłkarzy. W pierwszym meczu 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia rozbiła kończący mecz w dziewiątkę Widzew Łódź aż 4:1. Dwa gole dla gospodarzy zdobył niezawodny Tomasz Frankowski, a pięknym uderzeniem wieńczącym dzieło dzisiejszego dnia popisał się Maciej Makuszewski.

Łodzianie mieli problemy kadrowe jeszcze przed tym spotkaniem, ale może okazać się, że przed kolejnym starciem z Ruchem Chorzów trener Radosław Mroczkowski będzie miał jeszcze większy ból głowy. Dzisiaj z powodu kartek nie mogli zagrać Marcin Kaczmarek i Bruno Pinheiro, a kontuzje wykluczyły Jarosława Bieniuka oraz Souahiela Ben Radhię. Za tydzień natomiast zabraknie Dudu, Hachema Abbesa i Macieja Mielcarza. Jednak po kolei. Mecz mógł się rozpocząć dla widzewiaków wręcz znakomicie już w trzeciej minucie szansę na gola miał Przemysław Oziębała. Lewy pomocnik Widzewa wykorzystał odbicie się piłki od jednego z obrońców Jagiellonii, ale jego strzał z woleja odbił Grzegorz Sandomierski. Jeszcze swojego szczęścia próbował Mehdi Ben Difallah, ale strzelał niecelnie. Pięć minut później okazję na gola miała Jagiellonia. Dobrze z lewej strony boiska znalazł się Tomasz Kupisz, ale strzelił prosto w pilnującego krótkiego słupka Mielcarza. Jeszcze po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie strzelał głowa Nika Dzalamidze, ale kapitan Widzewa kolejny raz popisał się refleksem.
W 21. minucie miało miejsce pierwsze kluczowe dla tego meczu wydarzenie. Maciej Makuszewski wyprzedził Abbesa w polu karnym łodzian, Tunezyjczyk podciął pomocnika Jagi za co zobaczył czerwoną kartkę, a gospodarze otrzymali rzut karny. Jedenastkę pewnie na gola zamienił Tomasz Frankowski. Pięć minut później pomocną dłoń Widzewowi podał Tomasz Porębski, który przewrócił się na piłce przed swoim polem karnym, jego błąd wykorzystał Oziębała, który dograł pod bramkę do Ben Difallaha, a ten sprytnym strzałem zdobył swoją drugą bramkę w naszej lidze. Goście z remisu cieszyli się jednak tylko kwadrans. W 40. minucie najpierw źle podawał przed swoją szesnastką Oziębała, piłkę przejął Makuszewski i dobrym strzałem zmusił Mielcarza do wybicia piłki na róg. Po tym stałym fragmencie gola dla Jagielloni zdobył Thiago Cionek i gospodarze schodzili na przerwę z przewagą jednego gola i jednego piłkarza.

Od początku drugiej połowy w zespole Widzewa pojawił się Jakub Bartkowski, który zmienił Mindaugasa Pankę. Bartkowski zajął miejsce na prawej obronie, a grający tam do tej pory Łukasz Broź został przesunięty na środek boiska. Ta zmiana nie podziałała na niego za dobrze. Szybko popełnił kilka błędów indywidualnych i złapał żółtą kartkę za faul na rywalu, który odebrał mu piłkę. Broź oddał też jedyny celny strzał łodzian w drugiej połowie, miało to miejsce w 61. minucie. Trzy minuty wcześniej goście przeprowadzili niezłą akcję graną na jeden kontakt, ale zabrakło w niej ostatniego podania. Tego elementu nie brakowało jednak w szeregach żółto-czerwonych. W 64. minucie świetnym zagraniem z głębi pola popisał się wprowadzony wcześniej Marcin Burkhardt, a wbiegającego w pole karne Kupisza ściął Dudu. Brazylijczyk wykonał wślizg spóźniony o jedno tempo nie dziwi więc decyzja o żółtej kartce. Na jego nieszczęście była to już druga dzisiaj, a ósma w sezonie. Brazylijczyk osłabił więc swój zespół dzisiaj i osłabi za tydzień. Karnego z największym spokojem wykorzystał Frankowski praktycznie przesądzając wynik meczu. Jeszcze w 72. minucie pięknym strzałem pod poprzeczkę popisał się Makuszewski pieczętując drugie zwycięstwo Jagiellonii z rzędu. Gospodarze zdobyli też piątego gola, ale słusznie nie został on uznany bowiem jego strzelec, Grzegorz Rasiak, znajdował się na spalonym w momencie uderzenia Jana Pawłowskiego. To po tym strzale Mielcarz odbił piłkę po nogi byłego gracza Tottenhamu.

Białostocczanie wykonali plan, który po meczu z Polonią Warszawa założył sobie Tomasz Hajto, a więc dwóch zwycięstw w dwóch meczach na swoim obiekcie. Dziś wyraźnie pomogli im rywale, którzy kończyli mecz w dziewiątkę. Wydaje się jednak, że nawet w pełnych składach to Jagiellonia zwyciężyłaby dzisiaj.

Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 4:1 (2:1)
1:0 T. Frankowski 22 (k)
1:1 M. Ben Difallah 27
2:1 T. Cionek 41
3:1 T. Frankowski 65 (k)
4:1 M. Makuszewski 72

żółte kartki: Porębski, Pawłowski, Cionek (Jagiellonia), Broź, Oziębała, Mielcarz, Dudu (Widzew)
czerwone kartki: Hachem Abbes (Widzew) za faul w 21. minucie oraz Dudu Paraiba (Widzew) za dwie żółte w 64. minucie.
sędzia: Paweł Gil (Lublin)
widzów: 4200

Jagiellonia: Sandomierski, Norambuena, Porębski, Cionek, Pejović, Kupisz, Bandrowski, Grzyb (77, Pawłowski), Makuszewski, Dzalamidze (63, Burkhardt), Frankowski (73, Rasiak).

Widzew: Mielcarz, Broź, Ukah, Abbes, Dudu, Oziębała, Panka (46, Bartkowski), Okachi, Ostrowski, Rybicki (36, Duda), Ben Dhifallah (70, Mroziński).

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane