Ekstraklasa | 2012-03-18 16:40:19 | Nadesłał: Grzegorz Gawin | Źrodlo: inf. własna
Śląsk Wrocław, wicelider Ekstraklasy wygrał 3:0 z okupującą ostatnią pozycję w Ekstraklasie, Cracovią. Bramki dla gospodarzy strzelali: Sebastian Mila dwie oraz Cristian Diaz jedną z rzutu karnego. Dzięki tej wygranej podopieczni Oresta Lenczyka ponownie zbliżyli się do Legii Warszawa na dystans jednego punktu.
O godzinie 14:30 Robert Małek dał znak do tego, aby obie ekipy rozpoczęły spotkanie. Od początku widać było z obu stron chęć gry ofensywnej. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już w 4. minucie Diaz wpadł w pole karne i został sfaulowany przez bramkarza gości, Wojciecha Kaczmarka. Sam poszkodowany podszedł do piłki ustawionej na 11. metrze i pewne wykonał rzut karny. W tym momencie już Śląsk Wrocław prowadził 1:0.
Chwilę potem goście mogli wyrównać. Świetną okazję miał van der Biezen, zdecydował się na próbę lobowania Kelemena, lecz pomylił się o około pół metra. Kilka minut później strzał Szałachowskiego został zablokowany i wicelider Ekstraklasy ruszył z kontrą. Mila dobrze podał do Diaza, ten próbował posłać piłkę nad Wojciechem Kaczmarkiem, lecz trafił tylko w poprzeczkę.
W 22. minucie Śląsk podwyższył rezultat spotkania. W pole karne piłka została zagrana, do której doszedł Sebastian Mila i spokojnie przymierzył w długi róg. Bramkarz gości był bez szans.
Następne minuty charakteryzowała niedokładność z obu stron. Do tego wysoki pressing gospodarzy, który sprawiał iż Cracovia głównie polegała na grze długą piłką do Koena van der Biezena, lecz to nie przynosiło jakiegokolwiek rezultatu.
Tuż przed przerwą jednak doczekaliśmy się pozytywnego akcentu. Wrzutkę z prawej strony wykorzystał strzałem z tzw. "pierwszej piłki" Sebastian Mila i zdobył tym samym swojego drugiego gola w dzisiejszym spotkaniu.
Do końca pierwszej odsłony nic już się nie zmieniło i oba zespoły schodziły do szatni przy wyniku 3:0.
Tomasz Kafarski, trener Cracovii w przerwie dokonał dwóch zmian. Za Hoška pojawił się Kosanović, a za Suarta na murawie zameldował się Dudzic.
Dopiero w 57. minucie mogliśmy zobaczyć coś ciekawego na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Bartczak zagrał bardzo dobrą piłkę do Koena van der Biezena, lecz Holender nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem gospodarzy.
Kolejne minuty to dominacja Śląska. Podopieczni Oresta Lenczyka spokojnie rozgrywali piłkę w środkowej części boiska, nie notowali zbyt wielu strat i można powiedzieć, że wyczekiwali końcowego gwizdka, który jednak był jeszcze daleko. Dopiero w 71. minucie wydarzyły się rzeczy warte odnotowania, a dokładnie to zmiany. Komplet zmian wykorzystał właśnie trener gości wpuszczając Budzińskiego za Bartczaka.
Chwilę później Orest Lenczyk również zdecydował się dać szansę kilku swoim rezerwowym. Pierwszy zawodnik, który opuścił ławkę rezerwowych Śląska był Mateusz Cetnarski. Zmienił on bohatera spotkania, strzelca dwóch bramek, Sebastiana Milę. Kilka sekund później Johan Voskamp wszedł na murawę za Diaza, który zdobył pierwszą bramkę z rzutu karnego.
W 86. minucie doświadczony trener gospodarzy zdecydował się wykorzystać swój limit zmian. Za Madeja pojawił się Mraz. Chwilę później rezerwowy Śląska pokazał się z dobrej strony. Oddał strzał na bramkę Kaczmarka. Bramkarz gości jednak spokojnie złapał piłkę.
Arbiter tego spotkania, Robert Małek doliczył dwie minuty do regulaminowych 90-ciu. Nic w tym czasie się nie wydarzyło i końcowy wynik był dokładnie taki sam jak do przerwy czyli 3:0 dla Śląska Wrocław.
Śląsk Wrocław - Cracovia 3:0
1:0 Cristian Diaz 5'
2:0 Sebastian Mila 22'
3:0 Sebastian Mila 45'
Śląsk Wrocław: Kelemen - Socha, Pietrasiak, Celeban, Pawelec - Dudek, Kaźmierczak, Sobota, Mila, Madej - Diaz
Cracovia: Kaczmarek - Nykiel, Żytko, Hošek (Kosanović 46'), Suart (Dudzic 46') - Boljević, Bartczak, Struna, Steblecki - Szałachowski, van der Biezen
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.