Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2012-03-16 20:20:47 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna

Cenne zwycięstwo Zagłębia

fot.: Mateusz Czarnecki

Zagłębie Lubin przedłużyło swoją passę bez porażki na własnym stadionie przeciwko Widzewowi Łódź. Goście nie potrafią tam zwyciężyć od 8. maja 1999 roku, a kolejna próba zakończyła się porażką po bramce straconej w doliczonym czasie gry. Ten gol to kolejny krok lubinian w kierunku utrzymania się w T-Mobile Ekstraklasie.

Goście przystąpili do tego pojedynku z niezmienionym składem w porównaniu do spotkania przeciwko GKS-owi Bełchatów. W składzie nie mieszał również zbytnio Pavel Hapal, który wymienił tylko dwa ogniwa. Pierwsza część meczu była wyrównana, obie ekipy próbowały zagrozić bramce przeciwnika przede wszystkim uderzeniami z dystansu. Ze strony gospodarzy warta odnotowania jest próba Szymona Pawłowskiego z 11. minuty. Łodzianie największe zagrożenie w okolicy pola karnego miedziowych stworzyli natomiast ze stałego fragmentu gry. W 34. minucie dobrze z rzutu wolnego strzelał Dudu jednak stojący w bramce Zagłębia, Aleksander Ptak, nie dał się zaskoczyć parując piłkę na rzut rożny. Tuż przed przerwą potężnie tuż sprzed pola karnego huknął Krzysztof Ostrowski, ale na drodze piłki znalazł się jeden z obrońców gospodarzy.

Drugą połowę widzewiacy rozpoczęli z nowym napastnikiem w składzie. Mehdiego Ben Difallaha zastąpił Radosław Matusiak. Wychowanek klubu z al. Piłsudskiego nie wniósł jednak ożywienia w poczynania ofensywne swojego zespołu. Łodzianie nie potrafili stworzyć okazji do strzelenia gola między 46, a... 93 minutą gry. Wraz z upływem czasu inicjatywę przejmowali zawodnicy Zagłębia. Sporo dobrego wniósł wprowadzony w 70. minucie Woźniak. Już po czterech minutach przebywania na boisku mógł strzelić gola, ale jego uderzenie minęło bramkę Macieja Mielcarza dosłownie o centymetry. W 80.minucie szczęścia próbował inny rezerwowy, Dawid Abwo, ale i on nie trafił w światło bramki. Gospodarze jednak walczyli do końca o upragnionego gola i ich wysiłki zostały nagrodzone dosłownie w ostatniej sekundzie meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego doszło do zamieszania w polu karnym Widzewa, do piłki dopadł Woźniak, którego strzał odbił jeszcze Mielcarz, ale przy dobitce Costy był już bezradny. Sędzia po tej akcji już meczu nie wznowił.

Lubinianie wyszarpali w ten sposób tak potrzebne do utrzymania trzy punkty i w tej chwili, jeszcze przed meczami Cracovii i ŁKS-u, mają nad tymi drużynami cztery oczka przewagi. Widzew natomiast został skarcony za swój minimalizm, gołym okiem było widać, że łodzian ucieszy remis, a wiadomo, że jak gra się na 0:0 to zazwyczaj się przegrywa. Kolejną złą wiadomością dla Radosława Mroczkowskiego są żółte kartki jakie zosbaczyli Bruno Pinheiro i Marcin Kaczmarek. Dla obu były to już czwarte takie upomnienia w sezonie co oznacza konieczność pauzowania w następnym meczy z Jagiellonią w Białymstoku.



Zagłębie Lubin - Widzew Łódź 1:0 (0:0)
1:0 Costa Nhamoinesu (90. min)

Żółte kartki: Bruno Pinheiro, Kaczmarek (Widzew).
Sędzia: Sebastian Jarzębak (Bytom).
Widzów: 6729.

Zagłębie: Ptak, Vidanov, Banaś, Horvath, Nhamoinesu, Bilek, Hanzel, Pawłowski, Rachwał (84, Hodur), Lira (64, Abwo), Sernas (70, Woźniak).

Widzew: Mielcarz, Broź, Ukah, Abbes, Dudu (73, Bartkowski), Ostrowski (68, Oziębała), Panka, Pinheiro, Kaczmarek, Okachi, Ben Dhifallah (45, Matusiak).

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane