Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2012-03-11 17:13:45 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna

Widzew zwyciężył w derbach regionu

Fot.: Mateusz Czarnecki

Po bramce Hachema Abbesa piłkarze Widzewa Łódź pokonali na swoim stadionie GKS Bełchatów 1:0. Łodzianie odnieśli tym samym pierwsze zwycięstwo nad rywalem z regionu od trzynastu lat.

Spotkanie pomiędzy Widzewem Łódź i GKS-em Bełchatów rozpoczęło się od chwili skupienia i skierowania swych myśli w stronę zmarłego w minioną środę Włodzimierza Smolarka, wybitnego reprezentanta Polski, medalistę Mistrzostw Świata, byłego gracza łódzkiego Widzewa, w którego barwach dwukrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, raz Puchar Polski i grał z wielkimi sukcesami w Pucharze Europy. W docenieniu tych zasług zarząd klubu podjął przed meczem decyzję o zastrzeżeniu numeru 11 dożywotnio dla Włodzimierza Smolarka.

Sam mecz, derby ziemi łódzkiej, delikatnie mówiąc nie zachwycił, a będąc precyzyjnym był bardzo słaby. Piłkarze obu zespołów wyszli na plac gry z jedną myślą - nie przegrać! Swój cel realizowali świetnie. Dość powiedzieć, że pierwszy (niecelny) strzał miał miejsce dopiero w 23 minucie kiedy dośrodkowanie Łukasza Brozia na efektowne uderzenie nożycami zamienił Princewill Okachi. Na nieszczęście dla Nigeryjczyka piłka przefrunęła metr nad poprzeczką. Kolejną groźną akcję również przeprowadził ten młody piłkarz. W 38. minucie przy absolutnie biernej postawie obrońców gości znalazł się z piłką na szesnastym metrze, ale w decydującym momencie zabrakło mu siły w uderzeniu na bramkę w efekcie czego Łukasz Sapela bez najmniejszych problemów chwycił piłkę. W takim meczu jak ten bardzo często decydują stałe fragmenty gry. Kilka rzutów rożnych wykonywali bełchatowianie, kilka widzewiacy, ale nie wnosiły one za dużo zagrożenie pod obiema bramkami. Tak było jednak do 40. minuty kiedy to z rzutu wolnego precyzyjnie na długi słupek dośrodkowywał Dudu, a strzałem głową piłkę do siatki gości skierował Hachem Abbes. Tunezyjczyk zdecydowanie najwyżej wyskoczył do tej piłki przerastając rywali przynajmniej o głowę. Dwie minuty później znów mogło być groźnie pod bramką Łukasza Sapeli. Bramkarz GKS-u wdał się w drybling przy linii bocznej boiska z Mehdi Ben Difallahem w efekcie czego faulował Tunezyjczyka, na jego szczęście jednak sędzia nie widział w tej sytuacji przewinienia i pozwolił wyjść Sapeli z tej sytuacji obronną ręką.

Z drugiej części tego "widowiska" tak naprawdę godne odnotowania są jedynie dwie akcje. Pomimo zmian w obu ekipach w przednich formacjach mecz nie stał się ciekawszy. Co prawda zmiennicy w szeregach GKS-u (Mateusz Mak i Kamil Wacławczyk) spisali się lepiej niż zmienieni przez nich Kamil Kosowski i Grzegorz Fonfara, ale naprawdę ich starsi koledzy nie zawiesili im zbyt wysoko poprzeczki. Kosowskigo można usprawiedliwiać urazem, który nie pozwolił mu w pełni przepracować okresu przedmeczowego. Ze wszystkich piłkarzy jacy pojawili się w drugiej połowie na boisku najlepsze wrażenie zostawił po sobie jednak Radosław Matusiak. Były gracz bełchatowian, obecnie piłkarz Widzewa na boisku pojawił się w 61. minucie i już po blisko trzech minutach mógłby się cieszyć z pięknej asysty. Matusiak dobrze przyjął długą piłkę na połowie przeciwników, zastawił się i radząc sobie z presją rywali podciągnął z nią kilka metrów do przodu, a następnie posłał lekką podcinkę nad linią obrony brunatnych do Okachiego, ale napastnik łodzian nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Sapelą. Podopieczni Kamila Kieresia zrewanżowali się groźnym dograniem z prawej strony, w wykonaniu Filipa Modelskiego, które przecięło pole bramkowe widziewiaków, ale nikt z jego kolegów nie wpakował futbolówki do siatki.

Tym samym Widzew Łódź pokonał GKS Bełchatów pierwszy raz od 1. maja 1999 roku. Piłkarze Radosława Mroczkowskiego mają już 32 punkty i raczej zapewniony spokojny byt w lidze. Nad strefą spadkową mają piętnaście punktów przewagi, a do trzeciego miejsca na podium tracą tylko pięć oczek. Bełchatowianie natomiast wciąż muszą spoglądać za siebie na to jak radzą sobie inni rywale w walce o utrzymanie.

Widzew Łódź - GKS Bełchatów 1:0 (1:0)
1:0 H. Abbes 40

żółte kartki: Lacić, Baran (Bełchatów)
sędzia: Tomasz Garbowski (Kluczbork)
Widzów: 7000

Widzew: Mielcarz, Broź, Ukah, Abbes, Dudu, Ostrowski (58, Oziębała), Panka, Pinheiro (78, Bartkowski), Kaczmarek, Okachi, Ben Dhifallah (61, Matusiak).

GKS: Sapela, Modelski, Lacić, Wilusz, Popek, Baran, Fonfara (46, Wacławczyk), Wróbel, Bożok, Kosowski (54, Mak), Żewłakow (55, Buzała).

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane