Ekstraklasa | 2012-03-11 12:00:00 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: inf. własna
W niedzielne popołudnie ciekawie zapowiada się pojedynek we Wrocławiu, gdzie wicelider tabeli Śląsk podejmie niepokonaną jeszcze w tym roku drużynę Korony Kielce. Początek meczu o godzinie 17.
Podopieczni trenera Oresta Lenczyka nie tak dawno liderowali w ekstraklasie, a teraz nie dość, że muszą gonić Legię to nadal walczą o swoją pierwszą wygraną w roku 2012. Już bardzo blisko trzech punktów Śląsk był przed tygodniem w Łodzi w meczu z Widzewem, ale w ostatniej sekundzie spotkania łodzianie zdołali doprowadzić do wyrównania.
W niedziele mimo meczu rozgrywanego na swoim stadionie przy swojej publiczności Śląsk wcale nie jest stawiany w roli faworyta. Po kiepskim meczu z Ruchem Chorzów i klęsce z Legią Warszawa 0:4 nowa arena wybudowana na Euro 2012 raczej nie przypadła do gustu piłkarzom Śląska.
Niedzielny przeciwnik z Kielc zaczął ten rok wyśmienicie. W trzech meczach rozegranych w 2012 roku Korona nie straciła bramki i zdobyła komplet punktów, a mierzyła się z Jagiellonią, Wisłą i
Podbeskidziem. Dzięki tej wysokiej formie zespół Leszka Ojrzyńskiego zdołał awansować już na czwarte miejsce w tabeli i obecnie do Śląsk traci już tylko pięć punktów.
Tak więc przypuszczalna dzisiejsza wygrana Korony we Wrocławiu, pozwoli jeszcze bardziej powiększyć grono zespołów, które włączą się w walkę o miejsce na podium.
Wrocławianie wystąpią w niedzielę osłabieni brakiem Dalibora Stevanovicia i Dariusza Sztylki. Pomocnicy z powodu kontuzji odniesionych na treningach nie zagrali również przed tygodniem z Widzewem. Do kadry meczowej wraca za to Dariusz Pietrasiak, który pauzował za czerwoną kartkę otrzymaną w pojedynku z Legią Warszawa. Z kolei w zespole gości zabraknie ważnego ogniwa zespołu jakim jest niewątpliwie Jacek Kiełb. Zawodnik ujrzał w poprzedniej kolejce czwarty żółty kartonik, co jest równoznaczne z jednym meczem przerwy.
W rundzie jesiennej w Kielcach, górą była Korona zwyciężając po bramkach Stano i Kuzery 2:1, bramkę dla Śląska zdobył wówczas Johan Voskamp.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.