Ekstraklasa | 2011-12-10 15:24:02 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: inf. własna
Po hat-tricku Marka Zieńczuka w pierwszej połowie meczu i bramce w doliczonym czasie gry Pawła Abbotta Ruch Chorzów pokonał pewnie w 17. kolejce T-Mobile Ekstraklasy 4:1 Koronę Kielce. Goście odpowiedzieli tylko trafieniem w 45. minucie Vukovicia z rzutu karnego.
Mecz walki bo tak można określić mecz w którym sędzia pokazała aż dziewięć żółtych kartek i jedną czerwoną lepiej zaczęli gospodarze, którzy zamknęli już od samego początku Koronę na ich własnej połowie. Bramka dla Ruchu wydawała się tylko kwestią czasu.
W 22. minucie z rzutu wolnego mocno pod murem uderzył Marek Zieńczuk, piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki kielczan. Gospodarze, a dokładnie Zieńczuk poszli za ciosem i trzy minuty później było już 2:0. Tym razem niezdecydowanie w polu karnym obrońców Korony wykorzystał... Zieńczuk, kierując piłkę do bramki obijając ją ponownie o słupek bramki strzeżonej przez Małkowskiego.
Goście mimo straty dwóch bramek nadal grali bardzo nieporadnie nie potrafiąc stworzyć sobie żadnej okazji do odrobienia straty. Na dodatek w 34. minucie Kamil Kuzera zagrał piłkę ręką w polu karnym, po czym sędzia główny podyktował jedenastkę dla "Niebieskich". Pewnym strzałem z jedenastu metrów wynik podwyższył bohater dzisiejszego meczu Marek Zieńczuk, który tym samym w ciągu trzynastu minut skompletował hat-tricka!
Koronie udało się jednak zdobyć gola jeszcze w pierwszej części spotkania. Tym razem sędzia Marcin Borski podyktował jedenastkę po drugiej stronie boiska za faul Djokicia na Kierczu. Tą sytuację wykorzystał Vuković zmniejszając stratę jeszcze przed przerwą co dawało troszeczkę optymizmu gościom na drugą połowę.
Tak jak było to do przewidzenia zespół Leszka Ojrzyńskiego w drugiej połowie zaczął grać trochę lepiej aby doprowadzić do wyrównania. Jednak nadal bez żadnego pomysłu na zdobycie kolejnej bramki. To raczej Ruch mógł jeszcze bardziej podwyższyć prowadzenie, ale strzały Jankowskiego zdołał wybronić Małkowski. Mimo tego, że Korona w drugiej połowie częściej gościła na połowie przeciwnika bramki już nie zdołała strzelić. Straciła natomiast w 90. minucie obrońcę, Tomasza Lisowskiego, który musiał opuścić boisko za drugą żółtą kartkę, a chwilę później potężnym uderzeniem w długi róg bramki Małkowskiego, rezerwowy chorzowian Paweł Abbott pogrążył "żółto-czerwonych" trafiając na 4:1.
Dzięki tej wygranej Ruch Chorzów spędzi zimę na czwartym miejscu w tabeli przed m.in. Wisłą Kraków i Lechem Poznań.
Ruch Chorzów - Korona Kielce 4:1 (3:1)
1:0 Zieńczuk 22'
2:0 Zieńczuk 25
3:0 Zieńczuk 35' (k)
3:1 Vuković 45' (k)
4:1 Abbott 90+4'
Żółte kartki: Zieńczuk, Straka, Szyndrowski, Pesković, Malinowski (Ruch)- Kuzera, Kijanskas, Hernani, Lisowski (Korona)
Czerwona kartka: Lisowski (90' min. za drugą żółtą kartkę - Korona)
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)
Ruch: Pesković - Djokić (69' Lewczuk), Stawarczyk, Grodzicki, Szyndrowski - Janoszka, Straka, Jankowski (84' Abbott), Malinowski, Zieńczuk (86' Grzyb) - Piech
Korona: Małkowski - Kijanskas, Kiercz, Hernani, Lisowski - Kuzera (83' Lenartowski), Jovanović, Vuković, Stano, Sobolewski (73' Gawęcki) - Zieliński (46' Korzym)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.