Ekstraklasa | 2011-08-05 20:39:38 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna
Po wyrównanym spotkaniu zabrzański Górnik podzielił się punktami z Widzewem Łódź. Obie bramki padły po przerwie. Najpierw dla gospodarzy trafił Aleksander Kwiek, a do remisu z rzutu karnego doprowadził Łukasz Broź.
Wszyscy, którzy spodziewali się powtórki z majowego spotkania tych zespołów musieli być zawiedzeni. Jednak zabrzanom bardzo trudno będzie wypełnić lukę po Ježu, Sikorskim i Boninie. Gospodarze nie potrafili tak zdominować rywali jak w meczu kończącym ubiegły sezon. W składzie Widzewa w porównaniu z inauguracją rozgrywek nastąpiła jedna zmiana. Zresztą taka sama jak w starciu z Wisłą Kraków. Sebastiana Maderę zastąpił więc Piotr Mroziński, ale to nie on tylko Bruno Pinheiro zagrał na pozycji środkowego obrońcy. Mroziński zajął miejsce obok Mindaugasa Panki.
Pierwszą próbę strzału odnotowano w dziewiątej minucie. Z lewej strony boiska dobrze urwał się rywalowi Krzysztof Ostrowski, ale uderzył w krótki róg bramki Łukasza Skorupskiego, a w dodatku słabo. W odpowiedzi na bramkę Macieja Mielcarza strzelał Michał Bemben, ale chybił o około metr. W 32. minucie przy wślizgu urazu doznał Dudu. Jego miejsce na lewej stronie defensywy łodzian zajął więc Broź, a za niego na prawej obronie pojawił się Adrian Budka. Jurijs Żigajevs, który zmienił Brazylijczyka wszedł do pomocy. Adam Nawałka również był zmuszony do zmiany piłkarza jeszcze w pierwszej połowie. Za kontuzjowanego Mariusza Magierę wszedł Marcin Wodecki.
Druga część meczu rozpoczęła się od gola dla zabrzan! Piotr Gierczak wziął na siebie trzech łodzian, wysunął piłkę Kwiekowi, a ten strzelił po ziemi tuż przy słupku! Wydawać by się mogło, że Górnik pójdzie za ciosem. Tymczasem wraz z upływem kolejnych minut to Widzewiacy coraz bardziej przejmowali inicjatywę. W 53 minucie nieźle, ale jednak niecelnie strzelał wprowadzony w przerwie Okachi. Trzy minuty później błąd przy podaniu do bramkarza popełnił Michał Pazdan, ale na jego szczęście Skoruspki ubiegł Nikę Dzalamidze. Wreszcie w 69 minucie w pole karne Górników wpadł Broź i tuż przed linią końcową został sfaulowany przez Bembena. Pewnym wykonawcom jedenastki był sam poszkodowany.
Po tej bramce gra się wyrównała. Wyglądało to tak jakby oba zespoły były zadowolone z remisu. Jednak w 87 minucie to goście mogli wyjść na prowadzenie. W pole karne dośrodkowywał Żigajevs, a tam głową strzelał joker w talii trenera Mroczkowskiego, Przemysław Oziębała. Niestety dla łodzian piłka trafiła w poprzeczkę.
Remis na pewno nie krzywdzi żadnej z ekip. Górnik drugi mecz z rzędu nie potrafi jednak utrzymać jednobramkowej przewagi. Widzew natomiast pierwszy raz wystąpił w roli goniącego i dziś spisał się poprawnie bo zdołał wywalczyć jeden punkt.
Górnik Zabrze - Widzew Łódź 1:1 (0:0)
1:0 A. Kwiek 46
1:2 Ł. Broź 70 (k)
żółte kartki: Banaś, Kwiek, Gierczak (Górnik), Dudu, Grzelczak, Broź (Widzew)
sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
widzów: 3500
Górnik: Skorupski , Bemben, Banaś (C), Danch, Magiera (45, Wodecki), Olkowski, Pazdan (77, Mączyński), Kwiek, Zahorski, Gierczyk, Milik (61, Gasparik).
Widzew: Mielcarz, Broź (C), Bieniuk, Pinheiro, Dudu (32, Zigajevs), Budka, Mroziński, Panka, Ostrowski, Dzalamidze (69, Oziębała), Grzelczak (46, Okachi).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.