Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Ligi polskie » Ekstraklasa

Ekstraklasa | 2011-07-30 20:57:26 | Nadesłał: Łukasz Szymański | Źrodlo: inf. własna

Wisła uratowała się w końcówce

Fot.: Dawid Ćmielewski

Koszmar Widzewa z poprzedniego sezonu powrócił. Łodzianie w rozgrywkach 2010/2011 stracili dziesięć punktów po utracie goli między 85 minutą a końcem doliczonego czasu gry. Dziś w 93 minucie dali sobie strzelić bramkę, która uratowała punkt mistrzom Polski.

Przed meczem zdecydowanym faworytem była Wisła Kraków. Podopieczni Roberta Maaskanta o stawkę grają już od połowy lipca. Łodzianie wyszli na to spotkanie z zamiarem skutecznego kontrowania rywala. W 17 minucie dobrą wymianę piłki przeprowadzili Piotr Grzelczak, Nika Dzalamidze i Mindaugas Panka, który zdecydował się na uderzenie. Było one jednak bardzo słabe w wykonaniu i nie mogło zagrozić bramce Wisły. Krakowianie w 24 minucie powinni wyjść na prowadzenie. Andraż Kirm świetnie przedarł się z prawej strony wyłożył piłkę pod bramkę Cvetanowi Genkovowi, ale Bułgar minął się z nią.

Drugą część meczu łodzianie rozpoczęli z animuszem. W dobrej okazji mógł się znaleźć Grzelczak, ale przegrał pojedynek z Osmanem Chávezem. Po chwili na uderzenie zza pola karnego zdecydował się nowy kapitan Widzewa, Łukasz Broź, ale trafił tylko w poprzeczkę. Podobnym skutkiem zakończył się rzut wolny egzekwowany przez Dudu w 67 minucie. Tutaj jednak swoją cegiełkę dołożył Milan Jovanić, który podniósł futbolówkę na poprzeczkę. Na kwadrans przed zakończeniem meczu z rzutu wolnego dośrodkowywał na pole karne Dudu. Tam świetnie do główki wyszedł wprowadzony 10 minut wcześniej na boisko Przemysław Oziębała, ale to uderzenie odbił jeszcze Jovanić jednak przy dobitce nie miał już szans! Popularny Ozi już kilka razy wchodząc z ławki rezerwowych potrafił wpisać się na listę strzelców. Niespodzianka zaczęła być coraz bardziej realna. Trener Wisły robił co mógł by odmienić losy meczu. W 83 minucie posłał na boisko Rafała Boguskiego. To jednak nie on został bohaterem Białej Gwiazdy, a inny rezerwowy David Biton. W 93 minucie wykazał się on sprytem i wykorzystał nieporozumienie między Jarosławem Bieniukiem i Maciejem Mielcarzem doprowadzając do remisu. Bohater ostatniej akcji śmiało można stwierdzić.

Widzew był bardzo blisko pierwszego od dziesięciu lat zwycięstwa z Wisłą Kraków. Niestety brak koncentracji w samej końcówce kosztował łodzian utratę dwóch punków. Aby w tym niewątpliwie ciężko zapowiadającym się sezonie skutecznie walczyć o utrzymanie podopieczni Radosława Mroczkowskiego muszą przestać tracić punkty w samych końcówkach.

Widzew Łódź - Wisła Kraków 1:1 (0:0)
1:0 P. Oziębała 75
1:1 D. Biton 90+3

żółte karki: brak
sędzia: Robert Małek (Zabrze)
Widzów: 6000

Widzew: Mielcarz, Broź, Madera, Bieniuk, Dudu, Budka, Pinheiro, Panka, Ostrowski (84, Riski), Dzalamidze (66, Oziębała), Grzelczak.

Wisła: Jovanić, Lamey, Chavez, Bunoza, Kirm, Iliev, Wilk (83, Boguski), Paljić, Nunez, Melikson (69, Garguła), Genkov (69, Biton).

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Piłka nożna

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane