Ekstraklasa | 2011-07-18 09:57:26 | Nadesłał: Grzegorz Pyrko | Źrodlo: Lecha Poznań
W czwartym spotkaniu kontrolnym podczas zgrupowania w Niemczech zespół Lecha Poznań w austriackim Jenbach bezbramkowo zremisował z tureckim Manisasporem.
Mecz od początku nie był zbyt dobrym widowiskiem i największą ciekawość budziła obecność trójki kibiców z Wielkopolski, którzy specjalnie przyjechali na to spotkanie do austriackiego Jenbach. Na boisku działo się jednak niewiele. Lech bramce Turków próbował zagrozić po strzałach Możdżenia i Toneva z dystansu, ale żaden z nich nie trafił w światło bramki Manisasporu. Pierwszy celny strzał oddał Baris dopiero w 35 minucie, ale Kotorowski był na posterunku. Ten sam zawodnik sprawdził bramkarza Kolejorza dwie minuty później. Tym razem "Kotor" musiał ratować się wybiciem piłki na rzut rożny. W szeregach Lecha aktywny był Tonev, ale jego ofensywne zapędy obrońcy Manisy często powstrzymywali faulami. Po jednym z nich Bułgar dość długo leżał na boisku i wił się z bólu, ale na szczęście zdołał wrócić do gry.
W przerwie trener Jose Mari Bakero zdecydował się tylko na jedną zmianę. W miejsce Injaca wprowadził Jacka Kiełba, który zajął miejsce na skrzydle. Natomiast do środka pomocy przesunięty został Stilić.
Obraz gry w drugiej połowie nie uległ, jednak zmianie. Wciąż trwała zacięta walka o środek pola. Było sporo fauli, ale sytuacji bramkowych wciąż brakowało. Lechici pierwszy celny strzał oddali w 58 minucie, ale Murawski uczynił to zbyt lekko by pokonać tureckiego bramkarza. Z czasem obaj szkoleniowcy dokonywali coraz więcej zmian, tylko że nie wpływały one na przebieg spotkania. Dopiero na pięć minut przed końcem swoją szansę na zdobycia bramki mieli lechici. Turcy w dziecinny sposób stracili piłkę na własnej połowie. Przejął ją Ubiparip i natychmiast zagrał do wbiegającego w pole karne Ślusarskiego. Ten jednak źle trafił w piłkę i bramkarz bez problemu ją złapał. Manisaspor mógł to spotkanie rozstrzygnąć w ostatniej minucie. Z dystansu potężnie huknął Guven, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się Kotorowski, który chwilę potem obronił również strzał z bliska Buyuka. To był ostatni akcent tego słabego meczu, który zakończył się bezbramkowym remisem.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.