Ekstraklasa | 2010-09-08 12:46:14 | Nadesłał: Anna Szłapa | Źrodlo: lechpoznan.pl
Z każdym dniem szkoleniowcy Lecha Poznań mają do swojej dyspozycji coraz więcej zawodników. Wczoraj trenował już Marcin Kamiński, dziś dołączyli jeszcze Kamil Drygas i Mateusz Możdżeń. Natomiast jutro na zajęciach pojawią się zawodnicy, którzy otrzymali powołania do seniorskich reprezentacji swojego kraju.
– Od czwartku będzie nas jeszcze więcej i to nas cieszy. Jutrzejsze zajęcia będą jednak zróżnicowane, bo nie wszyscy piłkarze ze względu na specyfikę powrotów będą trenować z takim samym obciążeniem – podkreśla II trener Lecha Poznań, Ryszard Kuźma.
Najdłuższą drogę do domu ma Luis Henriquez, który jeszcze wczoraj w nocy czasu polskiego reprezentował barwy Panamy w wygranym 3:0 towarzyskim meczu z Trynidadem i Tobago. - Zdajemy sobie sprawę, że Luis będzie zmęczony po podróży, ale to nie wyklucza jego występu w meczu ze Śląskiem. Na szczęście na pozycji lewego obrońcy nie mamy większych problemów, bo do pełni zdrowia powrócił także Seweryn Gancarczyk - uważa Kuźma.
Gdyby ze zgrupowania reprezentacji Polski z kontuzjami nie powrócili do Poznania Jacek Kiełb i Tomasz Bandrowski to sytuacja kadrowa Kolejorza byłaby znakomita. Po urazie głowy gotowy do gry jest już Bartosz Bosacki, który podobnie jak Gancarczyk zagrał pełne 90 minut w meczu charytatywnym z Turem. W Turku zabrakło natomiast Marcina Kikuta, który odczuwał skutki spotkania z Jagiellonią. Teraz jednak prawy obrońca Lecha również jest w pełni sił. - Miałem trochę przerwy po meczu w Białymstoku, ale obecnie wszystko jest już w porządku. Czuję się dobrze i na mecz ze Śląskiem będę do dyspozycji sztabu szkoleniowego - mówi obrońca Lecha Poznań, Marcin Kikut.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.