Najnowsze newsy

Piłka Nożna » Europejskie Puchary » Puchar UEFA

Puchar UEFA | 2008-12-04 22:45:21 | Nadesłał: Grzegorz Bienias | Źrodlo: inf. własna

Lech-Deportivo: dobra gra "Kolejorza", pozostał niedosyt (+video)

Fot.: Dawid Ćmielewski

Lech Poznań zremisował na stadionie przy ul. Bułgarskiej z hiszpańskim Deportivo La Coruna w meczu 4. kolejki piłkarskiego Pucharu UEFA. Mecz otworzyła bramka gości, którzy objęli prowadzenie już w 2. minucie, jednak podopieczni Franciszka Smudy jeszcze przed przerwą doprowadzili do wyrównania a całe spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.

Zarejestruj się!

Mecz zaczął się niczym thriller Alfreda Hitchcocka - od trzęsienia ziemi czyli straty gola przez poznaniaków. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka minęła dwóch obrońców Lecha, by trafić pod nogi Diego Colloto, a ten strzałem po ziemi nie dał szans nieco zaskoczonemu Ivanowi Turinie.

W kolejnych minutach podopieczni Smudy grali nieco ospale. Strata bramki już na początku meczu wyraźnie odebrała im chęć do gry. Na szczęście w "Kolejorzu" gra Kolumbijczyk Manuel Arboleda. Stoper poznaniaków swoją grą w polu bramkowym... rywala skutecznie zachęcał kolegów do agresywnego atakowania.

Arboleda już w 11. minucie mógł wpisać się na listę strzelców, lecz piłka po jego strzale głową minęła słupek o kilkanaście centymetrów. Goście z Hiszpanii natomiast starali się budować przede wszystkim atak pozycyjny, bez nadmiernego forsowania tempa.

Tempo jednak zwiększyli lechici, którzy w ciągu ostatnich piętnastu minut pierwszej odsłony meczu kilkukrotnie groźnie zagrozili bramce Daniela Aranzubii. Najpierw świetne prostopadłe podanie dostaje Hernan Rengifo, jednak Aranzubia jeszcze przed polem karnym wybija mu piłkę spod nóg. Chwilę później swych sił próbował Semir Stilić. Serb jednak posyła piłkę tuż nad poprzeczką.

Kolejne ataki poznańskiej lokomotywy efekt przyniosły w 41. minucie. Akcję rozpoczął Arboleda, który po raz wtóry wybrał się pod bramkę Deportivo. Zagrał do Stilicia, a ten "z klepki" oddał piłkę Kolumbijczykowi, który dograł do Rengifo - ten ostatni przykładając nogę dopełnił formalności.

Przed przerwą Lech miał dwukrotnie szansę na podwyższenie. Z lewej strony Sławomir Peszko podał do niekrytego Stilicia, lecz ten uderzył zbyt słabo, by zaskoczyć Aranzubię. Chwilę później Rengifo posłał piłkę tuż obok lewego słupka bramki hiszpańskiej drużyny.

Drugą połowę Lech zaczął bez tej ospałości, jaką zaprezentował w pierwszych trzydziestu minutach meczu. Żałować należy, że w takiej dobrej formie był dziś Aranzubia, który Deportivo ratował z niejednej opresji.

Świetną okazję na objęcie prowadzenia miał Jakub Wilk. Po prawej stronie Peszko niemal z linii końcowej zagrał do wbiegającego z lewej strony Wilka. Ten mocnym strzałem z pierwszej piłki trafia w nogi hiszpańskiego golkipera.

Kilka minut później Wilk popisał się kolejnym groźnym strzałem. Nieatakowany posłał piłkę z 20 metra tuż obok lewego okienka bramki Aranzubii. Kolejnej okazji nie wykorzystał Arboleda, który rozegrał dziś fantastyczne spotkanie. W akcji w polu karnym po zagraniu od Rengifo Kolumbijczyk z woleja uderzał na bramkę, ale podobnie jak wcześniej Rengifo i Wilk również spudłował o kilka centymetrów.

W końcówce meczu Deportivo, choć zdecydowanie zepchnięte do defensywy, również zagroziło bramce Turiny. Serbski bramkarz jednak skutecznie wybronił strzał Cristiano.

Lech wywalczył punkt, ale niedosyt pozostaje, bowiem kilka niewykorzystanych okazji mogłoby przynieść poznaniakom wysokie zwycięstwo. Rozczarował nieco Stilic, który choć zagrał dobre spotkanie, to w dwóch kluczowych momentach kiedy mógł zdobyć gole zawiódł zupełnie.

By myśleć o awansie za dwa tygodnie Lech musi pokonać Feyenoord różnicą dwóch goli. Oczywiście w przypadku gdy spotkanie Deportivo - AS Nancy zakończy się wygraną obojętnie którego zespołu Lechowi do szczęścia wystarczy wygrana z holenderskim rywalem. Gole liczyć się będą, gdy rywale Lecha swoje spotkanie zakończą podziałem punktów.

Lech Poznań - Deportivo La Coruna 1:1 (1:1)
0:1 Diego Colotto 2. min
1:1 Hernan Rengifo 41. min

Żółta kartka: Semir Stilic (Lech)
Sędziował: Craig Thomson (Szkocja)
Widzów: 21 000

Lech: Ivan Turina - Grzegorz Wojtkowiak, Manuel Arboleda, Zlatko Tanevski, Ivan Djurdjevic - Sławomir Peszko (79-Robert Lewandowski), Tomasz Bandrowski, Rafał Murawski, Semir Stilic, Jakub Wilk - Hernan Rengifo

Deportivo: Daniel Aranzubia - Piscu, Alberto Lopo, Diego Daniel Colloto, Filipe Kasmirski - Cristian Hidalgo (71-Angel Lafita), Julian de Guzman, Juan Carlos Valeron (78-Joan Verdu), Sergio, Andres Guardado - Mista (59-Riki)

0:1 Diego Colotto 2. min


1:1 Hernan Rengifo 41. min

Dodaj do: Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie