Liga Europy | 2011-09-29 23:07:57 | Nadesłał: Mateusz Czarnecki | Źrodlo: inf. własna
Pierwsze trzy punkty w Lidze Europy zdobyła Warszawska Legia w meczu przy Łazienkowskiej pokonując izraelski Hapoel Tel-Awiw 3:2. Bramki dla podopiecznych Macieja Skorży zdobyli Danijel Ljuboja, Marcin Komorowski z rzutu karnego oraz w ostatniej minucie meczu Miroslav Radović, dla gości trafili Toto Tamuz i Maaran Al Lala.
Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga gości z Izraela, którzy na boisku przy Łazienkowskiej czuli się bardzo swobodnie. Tylko dzięki bramkarzowi Kuciakowi Legia nie została zmiażdżona już w pierwszych 45. minutach gry. Słowak popisał się znakomitymi interwencjami przy uderzeniu z dystansu Toto Tamuza w 17. minucie spotkania, parując piłkę na rzut rożny po uderzeniu Salima Toamy z rzutu wolnego w 24. minucie meczu oraz broniąc uderzenie Nosakhara Igiebora w 33. minucie gry.
W 28. minucie natomiast tylko niezdecydowanie napastnika gości Tamuzy, który wszedł w obronę Legii jak w masło mijając po drodze jak tyczki obrońców, i ofiarna interwencja Wawrzyniaka uchroniła Legię od straty gola. Nic już jednak nie pomogło gospodarzom w 34. minucie kiedy to właśnie Tamuza dał prowadzenie strzałem głową Hapoelowi.
W drugiej połowie mało kto spodziewał się po Legii lepszej gry. Gospodarze wyglądali na przestraszonych i mało walecznych. Jednak to co wydarzyło się po przerwie przeszło najśmielsze oczekiwania kibiców. Legia w przerwie nabrała wiatru w żagle i od początku drugiej połowy zepchnęła gości do głębokiej defensywy.
Wreszcie na boisku zobaczyliśmy walecznych piłkarzy "Wojskowych", którzy nie odpuszczali żadnej piłki do tego mądrze konstruujący sobie kolejne sytuacje podbramkowe. Pierwszy sygnał do walki dał w 67. minucie doprowadzając do remisu strzałem głową po dośrodkowaniu Rybusa, Serb - Ljuboja. Pięć minut później Igiebor sfaulował w polu karnym Radovicia, a "jedenastkę" pewnym strzałem wykorzystał Marcin Komorowski. Gdy wydawało się, że tak grająca Legia w drugiej połowie nie odda już wygranej w 78. minucie po błędzie defensywy Nigeryjczyk Nosa Igiebor mocno strzelił na bramkę Kuciaka, ten odbił futbolówkę przed siebie wprost na głowę wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Mehrana Lali, który doprowadził do remisu.
Mogło być jeszcze gorzej gdy na dwie minuty przed końcem gry fatalny błąd popełnił Komorowski, który zagrał do Lali, ale tym razem jego strzał na rożny wybił świetnie prezentujący się w tym spotkaniu w bramce Legii Kuciak.
Chwilę po tym zagrożeniu to legioniści objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu. Po wybiciu piłki przez Dusana Kuciaka, futbolówka trafiła do Michała Żyro, który zagrał głową do Danijela Ljuboji. Napastnik Legii przyjął piłkę, podrzucił ją w górę i głową odegrał do wbiegającego w pole karne Miroslava Radovicia. Serb przyjął sobie trochę niedokładnie piłkę, ale i tak mając na plecach dwóch obrońców zdołał na pełnym biegu wbiec w nią w pole karne i stanąć oko w oko z bramkarzem Hapoelu. Zatrzymał się tuż przed Édelem "zapytał się go w który chce róg" i posłał futbolówkę w lewy róg bramki gości, dając tym samym pierwsze trzy punkty Legii w Lidze Europy.
Legioniści po tym zwycięstwie awansowali na drugie miejsce w tabeli. Podopieczni Macieja Skorży mają tyle samo punktów co Rapid Bukareszt, który przegrał swój mecz z PSV Eindhoven 1:3.
Legia Warszawa - Hapoel Tel-Awiw 3:2 (0:1)
0:1 Toto Tamuz 34 min.
1:1 Danijel Ljuboja 67 min.
2:1 Marcin Komorowski 72 min.(k)
2:2 Maaran Al Lala 78 min
3:2 Miroslav Radović 89 min.
Żółte kartki: Komorowski, Borysiuk, Radović, Żyro (Legia) - Igiebor, Kende (Hapoel)
Sędzia: Saïd Ennjimi (Francja)
Widzów: 22 000
Legia: 12. Dušan Kuciak - 2. Artur Jędrzejczyk, 6. Michał Żewłakow, 17. Marcin Komorowski, 14. Jakub Wawrzyniak - 32. Miroslav Radović, 21. Ivica Vrdoljak (46, 5. Janusz Gol), 16. Ariel Borysiuk, 34. Moshe Ohayon (46, 33. Michał Żyro), 31. Maciej Rybus (82, 27. Rafał Wolski) - 28. Danijel Ljuboja.
Hapoel: 30. Apoula Édel - 23. Omri Kende, 3. Mário Pečalka, 6. Bevan Fransman, 25. Gal Shish - 17. Mirko Oremuš (84, 10. Walid Badir), 18. Shay Abutbul, 40. Nosa Igiebor, 16. Omer Damari (76, 9. Maaran Al Lala), 8. Mahmoud Abbas (12, 15. Salim Tuama) - 99. Toto Tamuz.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.