Liga Europy | 2011-08-03 15:52:46 | Nadesłał: Anna Szłapa | Źrodlo: legia.com
Przed rewanżowym spotkaniem Legii z Gaziantepsporem zawodnicy i trenerzy tureckiej drużyny zapowiadają walkę o awans na Pepsi Arenie. – Udowodnimy, że jesteśmy lepsi – mówił po pierwszym spotkaniu trener „Jastrzębi” – Tolunay Kafkas.
Przed tygodniem na stadionie Kamil Ocak Turcy od początku ruszyli do ataku. Wiele wskazuje, że podobnie będą wyglądały pierwsze minuty rewanżu. – Gaziantepspor nie ma nic do stracenia, dlatego ruszy od razu po gwizdku rozpoczynającym grę. Legioniści muszą przetrzymać tę nawałnicę i jeżeli będzie to tylko możliwe, powinni oddalać grę od własnego pola karnego. Na szczęście na wyjazdach zespół z Gaziantep nie jest już tak mocny jak u siebie, gdzie jego sprzymierzeńcem jest morderczy klimat. Myślę, że w czwartek niemałą rolę odegrają kibice Legii, którzy w poprzednim sezonie nie raz okazywali się dwunastym zawodnikiem w stołecznej ekipie – wyjaśnia były zawodnik Trabzonsporu, Mirosław Szymkowiak.
Podobnie uważa Kamil Grosicki. – Upływający czas będzie sprzyjał Legii. Im dłużej warszawski zespół będzie grał „na zero” z tyłu, tym szybciej będą puszczały nerwy tureckiej drużynie. Ekipa z Gaziantep ma niewielkie doświadczenie na europejskiej arenie, dlatego na obiekcie rywala szybko może się pogubić i popełnić prosty błąd – podpowiada reprezentant Polski.
- Wiele zależy od obrony i drugiej linii. Chociaż Turcy przed wylotem robią groźne miny i zapowiadają walkę o awans, to nie daję im większych szans na sukces. Jeżeli zdobywcy Pucharu Polski będą konsekwentni, to nic złego im się nie zdarzy – kończy „Szymek”.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.