IO Pekin 2008 | 2008-08-26 21:03:18 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. prasowa
Wicemistrzyni olimpijska z Pekinu - kajakarka Aneta Konieczna z dumą prezentowała w poznańskim Urzędzie Miasta srebrny medal, zdobyty wspólnie z Beatą Mikołajczyk. Zawodniczka nie kryła satysfakcji z rezultatu na igrzyskach, ale też z żalem wspominała swój powrót do sportu po urlopie macierzyńskim.
Kajakarka Posnanii, podobnie jak przed czterema laty w Atenach, na igrzyskach olimpijskich w Pekinie wspólnie z Beatą Mikołajczyk (UKS Kopernik Bydgoszcz) uratowała honor polskiego kajakarstwa. Srebrny medal jest już jej trzecim zdobytym na igrzyskach. Na swoim koncie ma brązowe krążki z Sydney i Aten.
Konieczna nie ukrywała, że do Pekinu jechała po kolejny medal. Tuż po przekroczeniui mety w finale K2 na 500 m, wiedziała, że ma medal.
- To było niewiarygodne szczęście, satysfakcja... szok. Liczyłyśmy na medal, ale nie wiedziałyśmy, że zdobędziemy go w takim stylu - przyznała.
Dzień wcześniej osada K4 w składzie m.in. z Mikołajczyk i Konieczną zajęła czwarte miejsce, przegrywając brązowy medal o setne sekundy. Jak zdradziła Konieczna, po wyścigu szybko zapomniały o tym niepowodzeniu.
- Wyszłyśmy z założenia, że każdy dzień jest nową kartą i tę kartę trzeba zapisać na nowo. W sobotę wyszłyśmy na tor i zamierzałyśmy udowodnić, że z polskimi kajakami nie jest źle, jak się o nich mówi - podkreśliła.
Kajakarka Posnanii zdradziła, że droga po wicemistrzostwo olimpijskie była bardzo długa i wyboista. Dwa lata temu była bliska zakończenia kariery.
- Gdyby nie pomoc mojego trenera Piotra Lewandowicza, rodziny oraz pracowników Wyższej Szkoły Logistyki, prawdopodobnie ten medal dziś nie wisiałby na mojej szyi - wyjaśniła.
Zawodniczka bardzo krytycznie wyraziła się na temat współpracy ze swoim klubem. Nieco ponad dwa lata temu, gdy próbowała wrócić do sportu po urlopie macierzyńskim, napotykała wiele przeszkód.
- Kiedy urodziłam dziecko klub nie wierzył, że wrócę do sportu. Były osoby, które utrudniały mi ten powrót. Mój trener pracuje społecznie. W klubie powiedziano mi, że mogę korzystać z klubowego hangaru, ale trener już tam nie miał wstępu. Nie wiem jak mam trenować, kiedy trener nie widzi co robię. Odkąd jestem w klubie nie miałam kajaka klubowego, pływam na swoim sprzęcie. Wiosło mam z kadry, ma już pięć lat - wyliczała najbardziej utytułowana obecnie polska kajakarka.
- Dopiero po jakimś czasie zostałam zauważona, klub stwierdził, że "coś ze mnie będzie" i przestał mi przeszkadzać. Gdybym wiedziała, że tak to będzie wyglądać, w życiu nie zdecydowałabym się wrócić do sportu - dodała.
W najbliższym czasie wicemistrzyni olimpijska chce odpocząć od sportu.
- Muszę zaliczyć zaległe egzaminy na studiach. A potem wyjazd z rodzina na wakacje. Chcę rodzinie wynagrodzić rozłąkę, zaniedbanie z mojej strony, spowodowane przygotowaniami do olimpiady - podsumowała Konieczna.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.