Boks zawodowy | 2009-01-25 09:31:17 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
Amerykanin Shane Mosley (46-5-0, 39 KO) po raz kojeny został mistrzem świata, po tym jak znokautował w 9. rundzie broniącego tytułu mistrza świata w wadze półśredniej organizacji WBA Meksykanina Antonio Margarito (37-6-0, 27 KO). Pojedynek w wypełnionej po brzegi Staples Center w Los Angeles zakończył narożnik mistrza, który widząc rychły koniec Margarito rzucił na matę ringu ręcznik.
Pojedynek w Staples Center obejrzało niemal 21 tysięcy osób - to największa jak dotąd widownia, jaka zgromadziła się w tej hali.
Walkę Mosley zaczął agresywnie dożąc do wymian, z których wychodził zwycięsko, zaś jego ciosy były zdecydowanie silniejsze. Margarito natomiast miał kilka udanych akcji w późniejszych rundach, jednak to Mosley tego dnia miał silniejszy cios i to właśnie przeważyło szalę na jego korzyść.
Ósma runda to początek końca panowania Margarito jako mistrza WBA. Kolejna akcjia Mosleya i mistrz wylądował na deskach. I choć dotrwał do gongu to w kolejnym starciu było oczywiste, że do końca walki dotrwać nie da rady. Ograniczył się do skrajnej defensywy przy linach, gdzie przyjmował kolejne serie od Mosleya aż do momentu, gdy narożnik Meksykanina rzucił na ring ręcznik przerywając tym samym pojedynek.
Mosley (37 lat) był już mistrzem w wadze lekkiej (pas IBF w latach 1997-1999), półśredniej (WBC w latach 2000-2002, wywalczył do na Oskarze De La Hoi, choć dziś wieść niesie, że wówczas był na dopingu), ponownie w półśredniej (WBC i WBA, 2003 r.) i półśrednia (WBA, 2009 r.).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.