Najnowsze newsy

Boks » Boks zawodowy

Boks zawodowy | 2008-12-14 11:52:15 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna

Udana gala BKP w Kędzierzynie

W sobotę kolejną galę boksu zorganizowała grupa Bullit KnockOut Promotions. Na kętrzyńskim ringu odbyło się pięć zawodowych walk z udziałem pięściarzy BKP, dwa amatorskie pojedynki i walka pokazowa z udziałem najjaśniejszej gwiazdy BKP - Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem.

Jako pierwsi z "zawodowców" na ringu pojawili się Węgier Istvan Hegedus (1-3-0) i Krzysztof Bienias (36-3-0, 14 KO). Polak o dziwo wyjątkowo męczył się ze stawiającym pierwsze kroki na zawodowych ringach "Madziarem". Najwyraźniej we znaki dała mu się walka... sprzed tygodnia, kiedy to wystąpił na gali w Lublinie. Ostatecznie wygrał 58-57, ale jak sam przyznał po walce, to nie był udany występ.

Łukasz Janik (11-0-0, 5 KO) potrzebował niecałej rundy by trzykrotnie "uziemić" Petera Oraveca (1-9-0, 1 KO) i wygrać imponującym TKO w pierwszej rundzie.

W kolejnym Tomasz Hutkowski (13-0-1, 10 KO) zmierzył się z Węgrem Zoltanem Beresem (38-41-2, 13 KO). Rywal Polaka już po raz trzeci toczył walkę w Polsce. Uległ przez TKO w 4. rundzie Mariuszowi Wachowi (co oczywiste, zważywszy, że Wach to naturalny "ciężki", zaś Beres walczy w pół ciężkiej), również przez TKO w 4. rundzie przegrał z Grzegorzem Soszyńskim a z Hutkowskim poległ już w trzecim starciu.

Paweł Kołodziej (22-0-0, 12 KO) stoczył interesujący, 8-rundowy pojedynek z Węgrem Laszlo Hubertem (18-3-0, 9 KO). Obaj pięściarze walczyli ze sobą w lutym tego roku, gdzie górą był Kołodziej (znokautował on wówczas Beresa w 7. rundzie). W sobotniej walce Beres nie zamierzał tanio sprzedać skóry, choć widać było wyraźnie, że nie jest w stanie zagrozić polskiemu pięściarzowi. Polak dominował w każdym z 8 starć, choć bliski rozstrzygnięcia był już w 4. rundzie, jednak nie potrafił wykorzystać nadarzającej się okazji.

Przed główną walką wieczoru w ringu pojawił się dawno nie widziany Krzysztof "Diablo" Włodarczyk. Były mistrz świata IBF ostatnim razem walczył w lutym, a sobotni występ nie był oficjalną walką, a sparingiem. Polak w marcu walczyć będzie o mistrzostwo świata federacji WBC z Giacobe Fragomenim.

W głównym pojedynku sobotniej gali Dawid "Cygan" Kostecki (29-1-0, 21 KO) pokonał Kenijczyka Samsona Onyango (17-3-0, 12 KO). Polak pokazał kawałek dobrego boksu. Widać progres w poczynaniach "Cygana", który w tym pojedynku "nie podpalał" się, dążąc do błyskawicznego znokautowania rywala, czy - jak sam mawiał - "by jak najszybciej urwać rywalowi głowę".

Onyango zresztą nie zamierzał Kosteckiemu zadania ułatwiać. Choć drobnej postury przyjmował mocne ciosy na głowę bez większych problemów, choć sam nie miał wystarczająco siły, by zagrozić polskiemu zawodnikowi. Widząc to, Kostecki zaczął częściej bić na korpus i to się opłaciło. W piątej rundy potężnym lewym hakiem posłał Onyango na deski, a po wyliczeniu przez sędziego walkę przerwał narożnik Kenijczyka.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane