Boks zawodowy | 2008-12-12 13:04:47 | Nadesłał: Michał Sobczak | Źrodlo: inf. własna
Steve Cunningham nie czuje się gorszy od Tomasza Adamka, po porażce z polskim pięściarzem i stracie mistrzowskiego pasa organizacji IBF. "USS" przyznaje, że ciosy rywala nie zrobiły na nim większego wrażenia, ale same nokdauny zadecydowały o końcowym rozstrzygnięciu na korzyść Polaka.
- Moim planem na walkę z Adamkiem było boksowanie - powiedział Cunningham - W czwartej rundzie myślałem, że już go mam, więc szukałem nokautu, ale to on mnie trafił. To kosztowało mnie całą walkę, ale taki jest boks.
- On nie trafiał mnie mocno, to były tylko lekkie nokdauny - dodał Amerykanin - I choć nie czułem, bym padł na deski, Adamek zyskał przez to przewagę. Pracowałem najlepiej jak tylko potrafię, ale sędziowie sprzyjali Adamkowi.
Cunningham zapowiada, że dalej będzie boksował w wadze junior ciężkiej, która według niego jest atrakcyjna. - Czuję się źle, ponieważ straciłem pas IBF, ale wciąż czuję się dobrze w tej wadze. Myślę, że moja walka z Adamkiem pokazała, że "cruiser" wciąż jest emocjonującą kategorią.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.