Boks zawodowy | 2008-12-12 12:49:55 | Nadesłał: Michał Sobczak | Źrodlo: inf. własna
Tomasz Adamek ponownie mistrzem świata. Tym razem polski pięściarz wywalczył tytuł w wadze junior ciężkiej federacji IBF, pokonując na punkty dotychczasowego mistrza, Steve'a "USS" Cunninghama. Po walce nie krył, że kluczem do sukcesu była jego szybkość.
- Już po pierwszej rundzie wiedziałem, że Cunningham nie zrobi mi nic złego - powiedział Adamek - Wiedziałem, że mogłem ruszyć do przodu, tak jak w dwóch walkach z Paulem Briggsem. Nawet jeśli ciosy przeciwnika dochodziła, było ok. Wiedziałem też, że każdy prawy prosty położy go na deski i tak też było. Mam szybsze ręce i zawsze mogłem wyprowadzić o jeden więcej celny cios niż on.
Nie tylko własnej szybkości "Góral" zawdzięcza zwycięstwo w Newark. - Muszę podziękować mojemu trenerowi, Andrzejowi Gmitrukowi, który nauczył mnie ringowej dyscypliny - oznajmił polski pięściarz - To znacznie mi pomagało, gdy przegrywałem pierwszą część poszczególnej rundy, bo wiedziałem, że w końcu wygram.
Adamek zdradził też, że być może spróbuje sił w wadze ciężkiej. - Któregoś dnia mógłbym powalczyć w wadze ciężkiej - mówi Adamek - Na razie jednak dobrze mi w junior ciężkiej.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.