Boks zawodowy | 2008-12-07 10:02:34 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
W najgłośniejszym pojedynku tego roku Filipińczyk Manny "PacMan" Pacquiao (48-3-2, 26 KO) przez osiem rund rozbijał legendarnego Oscara De La Hoyę podczas gali w MGM Grand Garden Arena w Les Vegas. Pojedynek przerwał narożnik "Złotego Chłopca" po ósmym starciu widząc bezradność swojego zawodnika.
PacMan już od pierwszego gongu ustawił walkę - był szybszy a jego lewe proste co chwila wstrząsały głową Złotego Chłopca. Walka przez kilka kolejnych rund przebiegała pod dyktando Filipińczyka. Dopiero w piątym starciu De La Hoya się przebudził, ale to było wszystko, na co stać było byłego championa wszechwag.
Od szóstej bowiem Pacquiao kontynuował obijanie rywala. Po siódmej rundzie lewe oko De La Hoi było bardzo opuchnięte - do tego stopnia, że ledwie na nie widział. Po 8. rundzie okazało się, że to już koniec.
Do tego czasu PacMan prowadził na punkty u wszystkich trzech sędziów punktowych. U dwóch miał komplet wygranych rund 80-71, u trzeciego 79-72.
Oscarowi na pocieszenie pozostają dziesiątki milionów dolarów, które zarobił w tej walce. PacMan zgarnie co najmniej 15 milionów, ale znacznie cenniejsze dla niego jest uwielbienie jakim cieszy się w swoim rodzinnym kraju. Już przed walką był bohaterem narodowym - teraz, jak napisał w jednym ze swoich felietonów Janusz Pindera - stanie się bogiem.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.