Boks zawodowy | 2008-11-09 01:18:33 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
Albert Sosnowski (44-2-0, 27 KO) sprawił nie lada sensację na ringu w Angli. W głównej walce wieczoru "Dragon" znokautował w 8. rundzie Brytyjczyka Dannego Williamsa! (40-7-0, 31 KO, 1 NC) Sukces tym większy, iż polski pięściarz niemal w ostatniej chwili zastąpił Johna McDermotta i nie miał zbyt wiele czasu na solidne przygotowanie się.
Williamsowi za największy sukces przypisuje się znokautowanie słynnego Mike'a Tysona. Tyson już wtedy jednak był cieniem samego siebie i wygrałby z nim niejeden przeciętny pięściarz (czego zresztą dokonał Kevin McBride kilka miesięcy później).
Będąc na fali pt. "znokautował 'Żelaznego Mike'a'" Williams przystąpił do walki o mistrzostwo świata federacji WBC, jednak ówczesny posiadacz tego pasa - Witalij Kliczko - w 8. rundzie rozwiał nadzieje Brytyjczyka na mistrzostwo świata.
W kolejnych walkach Williamsowi szło ze zmiennym szczęściem - wygrane przeplatały się z porażkami. Pojedynek z McDermottem miał być ich rewanżem z lipca, kiedy to werdyktem sędziów 2 do remisu wygrał Williams.
Sosnowski w ostatnich latach walczy coraz rzadziej. Za to z coraz lepszymi rywalami (choć wielu kibiców wciąż liczy na klasowego przeciwnika). W 2007 r. sprawił niespodziankę nokautując na Wyspach prospecta Steve'a Hereliusa. Wcześniej w RPA stoczył ciężki, dwunastorundowy pojedynek z Lawrencem Tauasą wygrany decyzją sędziów 2 do remisu.
W kwietniu 2008 r. Sosnowski pojawił się na amerykańskim ringu. Najpierw pokonał przeciętnego Terella Nelsona, by cztery miesiące później ulec równie przeciętnemu, acz bardziej doświadczonemu niż Nelson, Zuri Lawrence'owi.
Sobotnie zwycięstwo nad Williamsem może dla Sosnowskiego okazać się trampoliną. Może nie do walk o mistrzostwo świata najbardziej prestiżowych organizacji, ale walka o pas Mistrza Europy jest w zasięgu. Podobnie jak walki o mistrzostwo świata organizacji WBF i IBO czy IBC.
Na tej samej gali były mistrz świata federacji WBC w wadze super lekkiej Junior Witter (37-2-2, 22 KO) potrzebował zaledwie trzech rund by rozprawić się z Victorem Hugo Castro (29-5-0, 12 KO). To pierwsza walka Wittera po porażce z Timothym Bradleyem, której doznał w maju tego roku.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.