Boks zawodowy | 2008-11-07 15:54:17 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
O wielkim pechu mówić może Andrzej Gołota (41-7-1, 33 KO, 1 NC), który dziś zmierzył się z Amerykaninem Rayem Austinem (26-4-4, 16 KO). Polak już w pierwszych sekundach walki doznał kontuzji bicepsu lewej ręki i po pierwszym starciu musiał się wycofać z dalszej rywalizacji.
Pojedynek jednak zaczął się jeszcze gorzej. Polak, niemal jak podczas pojedynku z Lamonem Brewsterem, już w pierwszych sekundach po lewym sierpowym wylądował na deskach. I prawdopodobnie przy tym upadku doznał kontuzji.
W końcówce Gołota przyjął cała masę ciosów, na które nie był w stanie odpowiedzieć, bowiem kontuzja zupełnie wyłączyła lewą rękę.
W ten sposób Polak stracił szansę walki o mistrzostwo świata w Rosjaninem Nikołajem Wałujewem. Przed walką Gołota zapewniał, że jeśli przegra to zakończy karierę. Trudno powiedzieć, czy wobec takiego rozstrzygnięcia Gołota faktycznie zawiesi rękawice na kołku i zajmie się wędkowaniem, do czego namawia go jego przyjaciel Ziggi Rozalsky.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.