Boks zawodowy | 2008-11-07 14:56:22 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
W chińskim Chengdu przed walką Andrzeja Gołoty z Rayem Austinem odbyła się walka eliminacyjna do pojedynku o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej organizacji WBC - tej najbardziej prestiżowej pomiędzy Jameelem McClinem (39-9-3, 23 KO) a byłym rywalem Gołoty Mikem Mollo (19-3-0, 12 KO). Pojedynek stał na dość niskim, zeby nie powiedzieć - żenującym - poziomie, a lepszy okazał się bardziej doświadczony McCline.
Pojedynek Amerykanów przypominał ten, jaki z Mollo stoczył Andrzej Gołota. Mnóstwo klinczów, mało ciosów, wiele przerw w walce.
Mollo znów wyglądał, jakby przygotował się na góra 4 rundy. Dziwiła natomiast bezradność górującego nad rywalem McCline'a, który przez większość walki pozwalał robić Mollo to, co tamten chciał. Zupełnie zapominał o swoich atutach - znacznie większej sile ciosu, doświadczeniu i w miarę szybkiego lewego prostego. Z tego ostatniego czarnoskóry pięściarz korzystał przez chwilę i... walka wyglądała jak boks, a nie jak zapasy.
Werdykt po dwunastu rundach to już formalność: 116-112, 116-111 i 114-113.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.