Boks zawodowy | 2009-05-03 08:53:37 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
Filipińczyk Manny "PacMan" Pacquiao (49-3-2, 37 KO) potrzebował zaledwie dwóch rund by rozprawić się z Brytyjczykiem Rickym Hattonem (45-2-0, 32 KO). Walka w MGM Grand w Las Vegas zakończyła się spektakularnym nokautem w końcówce drugiej rundy, zaś Hatton już w pierwszej dwukrotnie znalazł się na deskach!
Hatton postawił na swoją przewagę fizyczną i liczył, że nawet jeśli będzie trafiany, to jednak zdoła wytrzymać. Nic bardziej mylnego. Szybkie ciosy Pacquiao błyskawicznie zapewniły przewagę pogromcy de la Hoi.
Pierwszy nokdaun Hatton zaliczył na początku trzeciej minuty pierwszego starcia, gdy został trafiony błyskawicznym prawym sierpowym. Brytyjczyk przyklęknął na jedno kolano i doczekał w ten sposób na sędziowskie '8', by kontynuować pojedynek.
Drugi raz Hatton z deskami przywitał się w końcówce starcia, gdy przyjął serię ciosów od szybkiego Pacquiao. Praktycznie przed końcem uratował go gong kończący pierwsze starcie.
W drugim hatton zaczął bić pewniej i nieco uważniej. Jednak to co stało się na kilka sekund w końcówce 2. starcia zaskoczyło wszystkich - PacMan markuje cios z prawej, by potężnym lewym prostym na szczękę rywala powalić go na deski po raz trzeci. I ostatni, bowiem Hatton jeszcze przez kilka minut leżał na macie ringu!
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.