Boks zawodowy | 2009-02-28 06:35:33 | Nadesłał: mickjagger | Źrodlo: inf. własna
Tomasz Adamek (37-1-0, 25 KO) zachował tytuł mistrza świata federacji IBF w wadze junior ciężkiej nokautując w 8. rundzie Amerykanina Jonathona Banksa (20-1-0, 14 KO). Oprócz tytułu IBF stawką pojedynku w hali Prudential Center był pas federacji IBO. Do momentu zakończenia walki Adamek prowadził na kartach wszystkich trzech sędziów 67-66, 68-65 i 67-66.
Banks w tej walce nie miał nic do stracenia, zaś wiele do zyskania. Adamek dokładnie odwrotnie - porażka z pięściarzem takim jak Banks mogłaby przekreślić jego karierę w Stanach.
Obaj pięściarze pojedynek zaczęli z dużym respektem do przeciwnika. W pierwszych dwóch starciach dominował polski mistrz, jednak w kolejnych starciach coraz częściej do głosu dochodził Banks.
Groźnie dla Adamka było w trzecim starciu, kiedy dał się trafić krótkim prawym i chwilę później lewym sierpowym, po którym Adamek wyraźnie się zachwiał. Jednak przetrwał kryzys i po dodatkowych wskazówkach od trenera Andrzeja Gmitruka uspokoił pojedynek.
Od piątego starcia Adamek zaczął atakować tułów. To dość szybko przyniosło wymierny efekt, bowiem Amerykanin zaczął szybko słabnąć. Stał się wyraźnie wolniejszy niż na początku pojedynku.
Koniec Banksa przyszedł w rundzie ósmej - Adamek trafia krótkim lewym sierpowym, po którym Banks pada na matę ringu. Wstaje co prawda, ale Adamek czując, że Banks jest w wielkich tarapatach przystąpił do morderczego ataku, trafiając Amerykanina kilkukrotnie zanim ten osunął się na matę ringu, a sędzia ringowy Eddie Cotton przerywa pojedynek.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.