Wywiady | 2012-07-30 10:05:27 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: inf. własna
Zbigniew Suchecki w niedzielnym meczu Lotosu Wybrzeże Gdańsk w Częstochowie zdobył zaledwie jeden punkt, zostawiając w pokonanym polu swojego klubowego kolegę - Piotra Świderskiego. Wychowanek Stali Gorzów nie ukrywał po meczu, że rozczarował swoją postawą praktycznie wszystkich.
Dotychczas Zbigniew Suchecki na częstochowskim owalu startował dwukrotnie, jeszcze gdy reprezentował ZKŻ Zielona Góra jako junior - w 2004 i 2005 roku. Wystąpił w dwóch meczach i w obu na swoim koncie zapisał cztery punkty.
W niedzielę poszło "Suchemu" nieco gorzej, lecz wynik nie odzwierciedla tego co działo się na torze. Widać było, że zawodnikowi zależy i swoje słabsze starty spod taśmy nadrabiał walecznością na trasie, lecz w dowiezieniu kilku punktów więcej do mety pokrzyżowały problemy sprzętowe. Co po meczu powiedział zawodnik Lotosu Wybrzeże Gdańsk? - Były wielkie nadzieje i sporo pracy przy wszystkim, a wyszło odwrotnie. Jestem rozczarowany i załamany tym wynikiem, wiem także, że zawiodłem kibiców, trenera i działaczy bo na pewno nie tak wyobrażali sobie ten mecz, a wyszło jak wyszło. Dziś miałem dwa defekty na punktowanych pozycjach i na pewno bym je dowiózł bo nie miałem problemów z niedopasowanym motocyklem i dwa biegi mi praktycznie uciekły. W ostatnim starcie do końca próbowałem wyprzedzić Mirka Jabłońskiego, ale też się nie udało. Dzisiejsze zawody kompletnie mi nie wyszły. - przyznaje Suchecki.
Na dwie godziny przed w Częstochowie dość mocno się rozpadało. Deszcz przestał siąpić z nieba po około kwadransie czasu i wyszło słońce. Gdy wydawało się, że "czarne chmury" zostały przegonione, na nieco ponad półgodziny znów pod Jasną Górą zaczęło lać. Wtedy wiadomo było, iż rozegranie meczu stoi pod znakiem zapytania. Ostatecznie spotkanie rozpoczęło się w godzinnym opóźnieniem, a dzięki świetnej pracy toromistrza i osób funkcyjnych, udało doprowadzić się go do stanu używalności. Czy w gdańskim obozie były sugestie, aby to spotkanie odwołać? - Myślę, że nie bo ten tor w miarę nadawał się do jazdy i nie było żadnych problemów, był on dobry i dla wszystkich taki sam. Wystarczyło się przełożyć i wygrywać biegi, a nie jeździć z tyłu.
Porażka za trzy punkty w Częstochowie mocno skomplikowała sytuację Lotosu Wybrzeże Gdańsk. Szanse na awans gdańskiego klubu do fazy play-off jest bardzo mała i najprawdopodobniej ekipa Stanisława Chomskiego spotka się w barażach właśnie z Dospel Włókniarzem Częstochowa - Wiara umiera jako ostatnia i trzeba wierzyć. Należy także walczyć do końca, a że będzie ciężko to wiadomo. Są szanse, aby na koniec sezonu nie osiągnąć sukcesu, nie należy nas skreślać.
Biegi z udziałem Sucheckiego:
2. Bjerre, Gafurow, Jabłoński, Suchecki 4:2 (8:4)
5. Łaguta, Gafurow, Szombierski, Suchecki 4:2 (20:10)
8. Nermark, Czaja, Gafurow, Suchecki (d3) 5:1 (31:17)
11. Nermark, Jabłoński, Suchecki, Świderski 5:1 (45:21)

Zbigniew Suchecki wierzy w swój zespół i liczy, że Lotos Wybrzeże osiągnie jeszcze sukces w tegorocznych rozgrywkach Enea Ekstraligi. (fot. autor tekstu)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.