Turnieje | 2012-07-15 10:14:47 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: inf. własna
Zdecydowanie więcej spodziewano się po reprezentacji Szwecji we wczorajszym finale Drużynowego Pucharu Świata. Ekipa Bosse Wirebranda zdobyła zaledwie 24 punkty i nawet nie udało im się znaleźć na podium. O przyczynach porażki mówi menadżer reprezentacji.
Najlepszym zawodnikiem z kraju Trzech Koron był Andreas Jonsson. Początek w wykonaniu AJ był rewelacyjny, bo dwukrotnie przyjeżdżał do mety na pierwszym miejscu, w tym raz jako joker. Gdy wydawało się, że Jonsson poprowadzi Szwedów do medalu, ten w kolejnych biegach rozczarował, a przebudził się zaś Fredrik Lindgren. Średnia postawa liderów jednak nie wystarczyła, gdyż zawiedli także Thomas H. Jonasson oraz przede wszystkim Peter Ljung.
- Wczorajszy wieczór był dla nas bardzo bolesny. Każdy ma lepsze i gorsze dni na żużlowych owalach, Szwedzi akurat mieli gorszy. Zawsze można zakwestionować zły dobór zawodników, ale kto mógł zdobyć więcej punktów? Taki wybór spowodowały m.in. zmiany w regulaminie Drużynowego Pucharu Świata, które nie były dla nas dobre. Mieliśmy pewny udział w finale jako gospodarze i czułem, że możemy powalczyć o złoty medal, lecz niestety coś się stało z zawodnikami i nie punktowali, możliwe że przyczyną był fakt, iż nie dane im było startować w półfinałach, zawsze to dodatkowy start i poznanie rywali. Gratulujemy Duńczykom zwycięstwa i zdobycia złotego medalu, ten zespół imponował nam przez cały tydzień - nie ukrywa rozczarowany Bosse Wirebrand na łamach swojego profilu na facebooku.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.