Turnieje | 2012-07-09 17:53:22 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: pepe.pentel.pl
Dziewięć punktów wywalczył Piotr Protasiewicz w półfinale Drużynowego Pucharu Świata, który w sobotę rozegrany został w Bydgoszczy. Drugie miejsce Polaków sprawiło, iż wystąpią oni w czwartkowym barażu, z którego awans wywalczy zaledwie jeden zespół.
- Przy takim regulaminie jazda w barażu nie jest najkorzystniejszym rozwiązaniem. Wszyscy wiemy, że tylko jedna drużyna awansuje z barażu, a rywale będą bardzo silni. To będzie dla nas praktycznie finał. Wygrywamy czwórką i przegrywamy czwórką, co zrobić. Zabrakło jednego punktu. Ja też nie jestem do końca zadowolony ze swojej jazdy. Końcówka była przyzwoita, a środek zawodów totalnie mi nie wyszedł i przywiozłem dwie jedynki. Te dwa punkty więcej powinienem przywieźć , więc nie było to jakieś idealne rozegranie zawodów przeze mnie. Szkoda, Grzesiu miał wczoraj słabszy dzień i zabrakło jego punktów, ale jak już mówiłem nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem i jedziemy walczyć w barażach. Uważam, że jeśli uda nam się wyjść z barażu to w finale mamy nawet szansę powalczyć o to złoto. Takie jest moje zdanie - skomentował swój sobotni występ Piotr Protasiewicz.
Kilka godzin przed startem do pierwszego biegu odbył się oficjalny trening przed Drużynowym Pucharem Świata. Udział w nim wziął m.in. Piotr Protasiewicz, który trenował wraz z reprezentacją także w poniedziałek podczas treningu reprezentacji Polski. Zawodnik Stelmet Falubazu Zielona Góra nie ukrywa, że warunki torowe nieco się różniły - Troszeczkę warunki pogodowe nam nie sprzyjały, bo na treningach indywidualnych trenowaliśmy na przyczepniejszym torze i liczyliśmy na to, że podobny tor będzie na zawodach. Niestety diametralnie się różnił, od tego co jeździliśmy wcześniej. Może nas to trochę wybiło z uderzenia, aczkolwiek nie ma co się tłumaczyć. Tor był równy dla wszystkich. Nie wyciągnęliśmy szybko wniosków i przegraliśmy tym jednym punktem.
Rosyjski speedway z coraz większym impetem zaczyna pukać do bram światowego żużla co potwierdzili wygrywając półfinał Drużynowego Pucharu Świata. Dodatkowo ciągle w Grand Prix dobrze radzi sobie Emil Sajfutdinow, a niedawno w cyklu gościliśmy także Artioma Łagute. Oprócz tej dwójki jest jednak jeszcze kilku młodych ale i także doświadczonych zawodników, którzy czekają tylko, aby podbić świat, a mam tu na myśli Grigorija Łagutę i tych młodszych z Władimirem Borodullinem na czele. - Myślę, że Rosja to jeszcze nie potęga, ale na pewno spore zaskoczenie in plus tego turnieju. Patrząc na punkty to wygrali te zawody jokerem i jednym zawodnikiem. Emil pojechał bardzo dobrze, a pozostała trójka pojechała po prostu równo i wystarczyło im to. Było tak ciasno w tej pierwszej trójce, że różnice między trzema drużynami wynosiły w okolicach jednego punktu. Teraz można gdybać, że można było zrobić jeden czy dwa punkty więcej, ale to już nic nie da. To już jest historia, nie ma co żyć mitem i trzeba patrzeć w przód. Ci co będą jechali w barażu muszą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.