Turnieje | 2012-06-24 10:57:35 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: polonia.bydgoszcz.pl
Indywidualny mistrz świata z 2011 roku – Greg Hancock, poprowadzi reprezentację USA w półfinale DPŚ w Bydgoszczy. Amerykanie marzą o zajęciu drugiego lub trzeciego miejsca, które gwarantuje awans do barażu w Malilli.
Dla reprezentacji USA jest to powrót do Drużynowego Pucharu Świata po czteroletniej przerwie. Oprócz „Herbiego”, punkty zdobywać mają: Ricky Wells, Ryan Fisher oraz powracający do międzynarodowego speedway'a – Billy Hamill. Jaki jest cel Amerykanów? - Realnym osiągnięciem, na którego dokonaniu bardzo nam zależy, jest awans do barażu. Wejście z półfinału do czwartkowego turnieju w Malilli byłoby wielkim krokiem dla przyszłości amerykańskiego speedway'a. Jeśli udałoby się nam zakwalifikować do czołowej szóstki, nie musielibyśmy starać się ponownie o awans do półfinałów w kolejnym roku. Najważniejszą rzeczą dla Amerykanów jest możliwość reprezentowania własnego kraju. Każdy zawodnik ze Stanów Zjednoczonych, który przyjeżdża do Europy wie, że nie jesteśmy wielkim narodem, jeśli chodzi o żużel. Kiedy tylko "kładzie na sercu Gwiazdy i Pasy", każdy z nich zdaje sobie sprawę jak wiele znaczy jazda dla swojego kraju. Czujemy się wtedy tak bardzo dumni i mamy w sobie wiele entuzjazmu. W Europie czujemy, że jedziemy dla naszego narodu, mimo iż nie mamy tu naszego zaplecza i grona kibiców z USA. Nie mamy tu naszych przyjaciół i rodzin jak inni. Dlatego też grono naszych mechaników, fanów tworzymy przez lata. Ze startów czerpiemy radość, a kiedy cieszymy się jazdą, zdobywamy punkty. Gdy zdobywamy punkty, osiągamy dobre rezultaty. Tak to właśnie działa. - przyznaje Hancock.
Duńczycy, Polacy oraz Rosjanie czyli Nicki Pedersen, Tomasz Gollob czy Grigorij Łaguta. To liderzy rywali amerykańskiej reprezentacji w półfinale. Kto zdaniem panującego mistrza świata ma największe szanse na zwycięstwo? - Polska będzie najgroźniejsza, zwłaszcza, że startuje przed własną publicznością. Trudnym przeciwnikiem może być również Dania. A Rosja? Oni też mogą być mocni. Mają w składzie dobrych zawodników, z których część startowała wcześniej lub jeździ teraz w Bydgoszczy. Rosjanie również będą trudni do pokonania. To będą dla nas trudne zawody, ale nie przekreślajcie naszych szans.
Do międzynarodowego ścigania powraca były mistrz świata Billy Hamill. "Bullet" oficjalnie karierę zakończył kilka lat temu, ale nadal ścigał się w turniejach rozgrywanych w USA, a początkiem maja tego roku pojawił się w składzie na rundę kwalifikacyjną DPŚ w Ljubljanie. Amerykanie wygrali te zawody, a Billy zdobył 10 punktów. Występ 42-letniego zawodnika w półfinale w Bydgoszczy nie był jednak pewien, bowiem rozważano, czy nie dać szansy startu któremuś z młodszych żużlowców, jak np. Mike Buman - Mamy za sobą wspólną, wspaniałą przeszłość. Myślę, że dzięki temu możemy przekazać młodym zawodnikom trochę naszego doświadczenia, które nabyliśmy w naszych dotychczasowych startach, pomóc im i pokazać jak ważna jest jazda dla naszego kraju i co ona oznacza. Na Billy'm Hamillu nie powinniśmy kłaść dodatkowej presji. Ten powrót to dla niego prawdopodobnie jedno z najtrudniejszych zadań, jakie kiedykolwiek doświadczył. Walka w DPŚ, gdzie startują czołowi zawodnicy na świecie jest niezwykle trudna. Powinniśmy dać mu kredyt zaufania, a on nadal będzie zdobywał punkty.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.