Turnieje | 2010-07-23 14:40:18 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: Stal Gorzów
Długo oczekiwany dzień w końcu nadchodzi. Już jutro, na stadionie im. Edwarda Jancarza, polscy kibice będą świadkami półfinału Drużynowego Pucharu Świata. Impreza, o którą tak długo zabiegał prezes Caelum Stali – Władysław Komarnicki, w końcu zawita do Gorzowa.
Po ubiegłorocznym finale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów, to kolejne żużlowe święto. Zaznaczmy, że to dopiero przedsmak prawdziwych emocji, które będą towarzyszyły nam w przyszłym roku przy okazji wielkiego finału z udziałem najlepszych drużyn narodowych.
Co można powiedzieć o sobotnim półfinale? Najważniejszą kwestią jest to, że ujrzymy w nim reprezentację Polski, z Tomaszem Gollobem na czele. Trener kadry – Marek Cieślak, ostateczny skład podał tuż po zakończeniu ligowego spotkania z Unibaxem Toruń i właśnie wtedy poznaliśmy ostatniego zawodnika, który uzupełnia nasz skład na jutrzejsze zawody, mowa oczywiście o Adrianie Miedzińskim. Pozostałe nazwiska nie były dla nikogo żadną niespodzianką. Obok rekordzisty gorzowskiego toru zaprezentują się Jarosław Hampel i Janusz Kołodziej z Unii Leszno, oraz Rune Holta.
Kilku zawodników naszej kadry miało okazję potrenować na obiekcie Caelum Stali w zeszłym tygodniu, zaraz po tym, kiedy oficjalnie ogłoszono, że tegoroczny półfinał zostanie rozegrany przy udziale starych tłumików.
Razem z Prezydentem Gorzowa Wlkp. spotkałem się w Cardiff z Royem Otto oraz Andrzejem Witkowskim i debatowaliśmy na temat tłumików. To był jeden z celów mojego wyjazdu na wyspy, bo przed półfinałem szykowała się ogromna awantura! Bałem się tej wpadki, bo byłby to wstyd na cały świat. Swoje stanowisko przedstawiliśmy więc na piśmie i wyszło znakomicie. –powiedział dla portalu sportowefakty.pl prezes Caelum Stali – Władysław Komarnicki.
Kolejną kwestią, tym razem niezbyt wesołą dla kibiców żużla, jest brak dwóch liderów swoich reprezentacji, po stronie Danii i Rosji. Do pełni sprawności po majowym złamaniu ręki nie doszedł jeszcze Emil Sajfutdinow, natomiast po upadku w meczu z Polonią Bydgoszcz odpoczywa Nicki Pedersen. Absencje obu tych zawodników dodatkowo zwiększają szanse biało-czerwonych, szkoda jednak, że zabraknie tych kilku pojedynków z udziałem najlepszych zawodników świata.
Skoro jesteśmy przy nazwiskach zawodników, warto wspomnieć co nieco o poszczególnych reprezentacjach. Przed najtrudniejszym zadaniem wydaje się być drużyna Czech, której skład opiera się na braciach Dryml. Nasi południowi sąsiedzi, jako ostatni zapewnili sobie awans do gorzowskiego półfinału. Pozostali zawodnicy, którzy będą reprezentowali Czechy to: Matej Kus, Zdenek Simota oraz Martin Malek. Jak do tej pory, reprezentanci tego kraju nie wywalczyli żadnego krążka podczas Drużynowego Pucharu Świata.
Znacznie silniejszą, nawet wobec braku Sajfutdinowa, wydaje się być reprezentacja Rosji. Zawodnicy rodem ze wschodu osiągnęli w ciągu kilku ostatnich lat znaczny progres, co owocuje wynikami między innymi w Grand Prix, czy polskiej lidze żużlowej, gdzie z powodzeniem ściga się Lokomotiv Daugavpils. Właśnie z tej drużyny wywodzi się trzon reprezentacji, którą ujrzymy już jutro. Wspomniany trzon to bracia Łagutowie, którzy znajdują się w czołówce najlepiej punktujących zawodników na pierwszoligowym froncie. Popularny „Grisza” pokazywał się już nam z bardzo dobrej strony podczas wcześniejszych odsłon w walce o drużynowe mistrzostwo świata. Obok zawodników Lokomotivu, ujrzymy również Denisa Gizatullina, Renata Gafurova i Romana Povazhnego.
Ostatnią i chyba najgroźniejszą dla Polaków jest reprezentacja Danii. Kibice, którzy zasiądą jutro na trybunach stadionu im. Edwarda Jancarza, będą mieli okazję ujrzeć dwóch zawodników, którzy już w przeszłości z powodzeniem startowali na gorzowskim owalu, chodzi tutaj o Hansa Andersena oraz Kennetha Bjerre. Niewątpliwie, to właśnie na tej dwójce spoczywać będzie odpowiedzialność za wynik drużyny. Cenne punkty dorzucą zapewne Niels Kristian Iversen i Bjarne Pedersen, reprezentujący na co dzień Falubaz Zieloną Górę oraz Unię Tarnów w rozgrywkach Speedway Ekstraligi. Piątym zawodnikiem w talii Jana Staechmana będzie 21-letni Nicolai Klindt. Zawodnik RKM’u Rybnik został awizowany do składu wobec kontuzji Nickiego Pedersena, jednak nawet nieobecność trzykrotnego mistrza świata nie zmienia faktu, iż to właśnie Duńczycy, obok polaków, będą faworytami jutrzejszego półfinału.
Rosja - kask czerwony:
1. Renat Gafurow
2. Denis Gizatullin
3. Artiom Łaguta
4. Grigorij Łaguta
5. Roman Povazhny
Polska - kask niebieski:
1. Tomasz Gollob
2. Jarosław Hampel
3. Rune Holta
4. Janusz Kołodziej
5. Adrian Miedziński
Czechy - kask biały:
1. Ales Dryml
2. Lukas Dryml
3. Matej Kus
4. Martin Malek
5. Zdenek Simota
Dania - kask żółty:
1. Hans Andersen
2. Kenneth Bjerre
3. Niels Kristian Iversen
4. Nicolai Klindt
5. Bjarne Pedersen
Początek zawodów: 19:00
W dniu samego półfinału również nie zabraknie emocji i dodatkowych atrakcji, skierowanych głównie do dzieci.
Scenariusz imprezy:
10:00 – Rozpoczęcie imprezy: urządzenia rekreacyjne dla dzieci, pokaz quadów i samochodów
11:00 – miasteczko żużlowe – pawilon firmy Nice : konkursy , gadżety związane z reprezentacją Polski
12:00 – gotowanie zupy „pucharowej” z oficjalnym kucharzem Stali Gorzów Łukaszem Konikiem
13:00 – występy artystyczne dzieci i młodzieży
15:00 – Zakończenie imprezy
Rozpoczęcie półfinału Drużynowego Pucharu Świata nastąpi o godzinie 19.00, wejście na stadion możliwe od godziny 17.00.
Dodatkowo, możliwe jest również wejście na oficjalny trening, który przewidziano w sobotę na godzinę 12.00. Wejście za okazaniem programu zawodów, tylko od ulicy Jasnej, na sektory 22 i 23.
Bartek Borowiak - Stal Gorzów
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.