Najnowsze newsy

Żużel

Żużel | 2015-08-25 16:51:03 | Nadesłał: Dominika Albrecht | Źrodlo: ckmwlokniarz.com.pl

Włókniarz wprowadza obowiązek używania ochraniaczy

Fot.: Lech Ćmielewski

Żużel to niesamowicie pasjonujący i widowiskowy sport. Niestety z uprawianiem tej dyscypliny wiąże się olbrzymie ryzyko. Niejednokrotnie byliśmy świadkami wielu upadków. Niektóre z nich kończyły się dla zawodników otarciami, siniakami i strachem. Inne zaś złamaniami, które powodowały wielomiesięczne przerwy w startach. Były też i takie, po których zawodnicy kończyli kariery bądź tracili życie.

Te ostatnie najbardziej zapadają w pamięć. Do dziś wszyscy pamiętają kraksę Lee Richardsona. Niestety Anglika nie ma już wśród nas. Obecny sezon to plaga kontuzji. Pech nie omijał Jarosława Hampela, Piotra Protasiewicza, Rory'ego Schleina, Mariusza Puszakowskiego czy wychowanka Włókniarza Rafała Malczewskiego. To tylko kilka nazwisk.

Kontuzjowanych żużlowców w tegorocznym sezonie jest znacznie więcej. W minioną niedzielę doszło do kolejnego, fatalnego w skutkach upadku. W ostatnim biegu meczy pomiędzy ekipami z Zielonej Góry i Grudziądza, gdy rozstrzygnięcie było już znane, zawodnik gospodarzy Darcy Ward zahaczył o tylne koło Artioma Łaguty. Australijczyk upadł z impetem na tor i uderzył o niego głową a następnie wpadł w okalającą tor bandę. Żużlowiec doznał przerwania rdzenia kręgowego w odcinku C6-C7. Pierwsze diagnozy są fatalne. Mówią one, że kończyny dolne Warda będą sparaliżowane oraz w dużej mierze mogą być sparaliżowane kończyny górne.

Rozgorzała dyskusja o tym, czy gdyby Australijczyk miał w chwili upadku stabilizator karku to czy konsekwencje byłyby mniejsze. Pierwszy raz tego typu ochraniacze pojawiły się w formule 1. HANS, bo taką nosi nazwę (Head and Neck Support), już wielokrotnie chronił kierowców przed poważnymi kontuzjami. Stabilizatory te zostały zmodyfikowane na potrzeby motocrossu. Zawodnicy dość szybko przekonali się, że zwiększa to ich bezpieczeństwo. Od pewnego czasu ochraniacze te są stosowane też w żużlu.

Stabilizatory karku w razie wypadku mają na celu zminimalizować obrażenia odcinka szyjnego kręgosłupa. W momencie upadku głowa zawodnika może bardzo gwałtownie wygiąć się od naturalnego położenia, co może doprowadzić do bardzo poważnej kontuzji, a nawet do kalectwa. Aby temu zapobiec inżynierowie wraz z ortopedami opracowali stabilizatory, które znacznie ograniczają możliwość urazu. Stabilizator ma na celu uniemożliwić wychyleniu się głowy poza obszar ruchu dopuszczonego przez anatomię. Nie bez znaczenia jest również fakt, że większość stabilizatorów bardzo dobrze chroni szyję motocyklisty i zabezpiecza ją przed przebiciem przez ostre przedmioty.

Po niedzielnych wydarzeniach w częstochowskim klubie długo dyskutowano nad obowiązkiem wprowadzenia stabilizatorów. Zarząd po rozmowach m.in. z Kamilem Cieślarem oraz trenerem Józefem Kaflem podjął decyzję, że wszyscy zawodnicy oraz adepci Włókniarza podczas treningów i wszelkich zawodów będą zobligowani do używania ochraniaczy na kark. Klub zadeklarował, że pokryje wszystkie koszty związane z zakupem stabilizatorów dla każdego z zawodników i adeptów.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane